{"id":6589,"date":"2025-10-22T08:40:39","date_gmt":"2025-10-22T08:40:39","guid":{"rendered":"https:\/\/dobrezrodla.com\/?p=6589"},"modified":"2025-10-22T08:40:40","modified_gmt":"2025-10-22T08:40:40","slug":"anna-zamarla-na-chwile","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/dobrezrodla.com\/?p=6589","title":{"rendered":"Anna zamar\u0142a na chwil\u0119."},"content":{"rendered":"\n<p>Anna zamar\u0142a na chwil\u0119, a u\u015bmiech powoli znikn\u0105\u0142 z jej twarzy. \u015amiech Dawida, kt\u00f3ry pocz\u0105tkowo wydawa\u0142 si\u0119 \u017cartem, teraz rani\u0142 j\u0105 \u2013 gdzie\u015b g\u0142\u0119boko w \u015brodku, gdzie nie potrafi\u0142a tego okaza\u0107. Stara\u0142a si\u0119 wygl\u0105da\u0107 na spokojn\u0105, ale ironiczne spojrzenie m\u0119\u017ca sprawi\u0142o, \u017ce poczu\u0142a si\u0119 ma\u0142a, jakby ca\u0142y jej wysi\u0142ek ostatnich kilku lat poszed\u0142 na marne.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Tak, awansowa\u0142am \u2014 powiedzia\u0142a powoli, z nie\u015bmia\u0142ym u\u015bmiechem. \u2014 To wiele dla mnie znaczy. Ci\u0119\u017cko na to pracowa\u0142am\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Tak, tak \u2014 mrukn\u0105\u0142, wyci\u0105gaj\u0105c si\u0119 na sofie. \u2014 Powiedzia\u0142a\u015b to tak, jakby\u015b wygra\u0142a na loterii.<\/p>\n\n\n\n<p>Z kuchni dobieg\u0142 g\u0142os Margaret:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Co tam si\u0119 dzieje? Po co ten ha\u0142as?<\/p>\n\n\n\n<p>Anna wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech i wesz\u0142a do kuchni. Mia\u0142a nadziej\u0119 na cho\u0107 s\u0142owo rado\u015bci od te\u015bciowej. Margaret miesza\u0142a co\u015b na patelni, a w powietrzu unosi\u0142 si\u0119 zapach sma\u017conej kapusty i cebuli.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eAwansowa\u0142am\u201d \u2013 powiedzia\u0142a Anna, staraj\u0105c si\u0119 zachowa\u0107 spok\u00f3j. \u201eJestem now\u0105 szefow\u0105 sprzeda\u017cy\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Margaret unios\u0142a brwi i u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119, ale u\u015bmiech by\u0142 jedynie uprzejmy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eGratulacje, kochanie. Pami\u0119taj tylko: im wy\u017cej si\u0119 wspinasz, tym ci\u0119\u017cej upa\u015b\u0107. Czasami bezpieczniej jest pozosta\u0107 na ziemi\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015acisn\u0119\u0142o j\u0105 w gardle. Anna skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105, wymamrota\u0142a \u201edzi\u0119kuj\u0119\u201d i zabra\u0142a si\u0119 do nakrywania do sto\u0142u, \u017ceby ukry\u0107 b\u00f3l, jaki sprawi\u0142y jej te s\u0142owa. Potem, gdy wszyscy jedli, s\u0142ycha\u0107 by\u0142o tylko tykanie zegara i brz\u0119k sztu\u0107c\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>David i Margaret rozmawiali o rachunkach i s\u0105siadach. Anna wpatrywa\u0142a si\u0119 bezmy\u015blnie w sw\u00f3j talerz. W jej g\u0142owie pojawi\u0142 si\u0119 obraz poranka \u2013 u\u015bcisk d\u0142oni szefa, brawa koleg\u00f3w, wiadomo\u015b\u0107 od Aliny: \u201eZas\u0142u\u017cy\u0142a\u015b na to, Anno!\u201d. Wszystko wydawa\u0142o si\u0119 teraz odleg\u0142e i gorzkie.<\/p>\n\n\n\n<p>Po kolacji David po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na kanapie, Margaret zacz\u0119\u0142a zmywa\u0107 naczynia, a Anna posz\u0142a do sypialni. Patrzy\u0142a na deszcz padaj\u0105cy przez okno, a mokra bluzka klei\u0142a si\u0119 do sk\u00f3ry.<\/p>\n\n\n\n<p>Podnios\u0142a telefon i napisa\u0142a do Aliny:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJestem w domu. Nie tak sobie wyobra\u017ca\u0142am. \u015amiali si\u0119\u2026 jakby to nie mia\u0142o znaczenia\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Odpowied\u017a nadesz\u0142a natychmiast:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie daj si\u0119 im przygn\u0119bi\u0107, Anno. Ci, kt\u00f3rzy si\u0119 z tob\u0105 nie ciesz\u0105, boj\u0105 si\u0119 ciebie. Baw si\u0119 dobrze. Tylko ty wiesz, jak ci\u0119\u017cko pracowa\u0142a\u015b\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Anna u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 gorzko. Wiedzia\u0142a a\u017c za dobrze. Pami\u0119ta\u0142a d\u0142ugie noce w biurze, raporty, negocjacje, chwile, kiedy chcia\u0142a si\u0119 podda\u0107, a jednak brn\u0119\u0142a dalej. Dla niej ten awans by\u0142 dowodem na to, \u017ce by\u0142o warto. Dla nich \u2013 tylko pretekstem do \u017cart\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>P\u00f3\u017aniej David wszed\u0142 do sypialni, pachn\u0105c piwem i dymem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie denerwuj si\u0119, kochanie \u2014 powiedzia\u0142, podchodz\u0105c bli\u017cej. \u2014 Tylko \u017cartowa\u0142em. Naprawd\u0119 si\u0119 ciesz\u0119. Ale\u2026 to tylko praca, nie r\u00f3b z tego tragedii.<\/p>\n\n\n\n<p>Anna spojrza\u0142a na niego spokojnie. Kiedy\u015b by si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a, pu\u015bci\u0142aby to wszystko mimo uszu. Ale nie teraz.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Dla ciebie to tylko praca. Dla mnie to uznanie za ca\u0142okszta\u0142t pracy \u2014 powiedzia\u0142 spokojnie. \u2014 Nie prosz\u0119 ci\u0119, \u017ceby\u015b rozumia\u0142a, tylko \u017ceby\u015b si\u0119 nie \u015bmia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Dawid westchn\u0105\u0142 i odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Jeste\u015b zbyt wra\u017cliwa, Anno. Powinna\u015b si\u0119 troch\u0119 zrelaksowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie odpowiedzia\u0142a. Jej wzrok utkwi\u0142 w deszczu sp\u0142ywaj\u0105cym po szybie. W tej ciszy co\u015b zrozumia\u0142a: ca\u0142e \u017cycie czeka\u0142a, a\u017c inni j\u0105 doceni\u0105, ale sama nigdy nie da\u0142a sobie tego uznania.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnego ranka obudzi\u0142a si\u0119 wcze\u015bnie. Zrobi\u0142a sobie kaw\u0119, w\u0142o\u017cy\u0142a nowy granatowy kostium i spojrza\u0142a na siebie w lustrze. Po raz pierwszy od dawna w jej zm\u0119czonych oczach malowa\u0142a si\u0119 determinacja.<\/p>\n\n\n\n<p>Zostawi\u0142a na kuchennym stole karteczk\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie martw si\u0119 o kolacj\u0119. Nie wr\u00f3c\u0119 dzi\u015b prosto do domu. Chc\u0119 \u015bwi\u0119towa\u0107 sw\u00f3j sukces\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Margareta, czytaj\u0105c karteczk\u0119, mrukn\u0119\u0142a co\u015b o \u201ekobietach, kt\u00f3re pragn\u0105 za du\u017co\u201d. David, z podkr\u0105\u017conymi oczami, d\u0142ugo wpatrywa\u0142 si\u0119 w karteczk\u0119 i poczu\u0142 ucisk w piersi. Po raz pierwszy zda\u0142a sobie spraw\u0119, \u017ce jego \u015bmiech naprawd\u0119 j\u0105 zrani\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Wieczorem Anna spotka\u0142a si\u0119 z kolegami w ma\u0142ej restauracji w centrum. Muzyka, \u015bmiech, ciep\u0142e \u015bwiat\u0142o \u2014 i poczucie wolno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy wznie\u015bli kieliszki, powiedzia\u0142a z u\u015bmiechem:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Za wszystkie kobiety, kt\u00f3re musia\u0142y przeprasza\u0107 za sw\u00f3j sukces.<\/p>\n\n\n\n<p>Wszyscy bili brawo, a Anna poczu\u0142a, jak ci\u0119\u017car spada jej z ramion. Nie wstydzi\u0142a si\u0119 ju\u017c by\u0107 z siebie dumna.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy wr\u00f3ci\u0142a do domu, panowa\u0142a cisza. Na stole czeka\u0142a na ni\u0105 fili\u017canka herbaty i karteczka:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePrzepraszam za wczorajszy wiecz\u00f3r. Mia\u0142e\u015b racj\u0119. Jestem z ciebie dumna\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Nie wiedzia\u0142a, czy wszystko si\u0119 zmieni, ale jedno wiedzia\u0142a na pewno: zmieni\u0142a si\u0119. Nie by\u0142a ju\u017c kobiet\u0105, kt\u00f3ra milcza\u0142a. Teraz wiedzia\u0142a, ile jest warta, nawet je\u015bli inni tego nie dostrzegaj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Wyjrza\u0142a przez okno na \u015bpi\u0105ce miasto i wyszepta\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Mo\u017ce to dopiero pocz\u0105tek.<\/p>\n\n\n\n<p>Anna sta\u0142a nieruchomo przez chwil\u0119, a u\u015bmiech powoli znika\u0142 z jej twarzy. \u015amiech Dawida, kt\u00f3ry pocz\u0105tkowo wydawa\u0142 si\u0119 \u017cartem, teraz bola\u0142 j\u0105 \u2013 gdzie\u015b g\u0142\u0119boko, gdzie nie mog\u0142a tego okaza\u0107. Stara\u0142a si\u0119 wygl\u0105da\u0107 na spokojn\u0105, ale ironiczne spojrzenie m\u0119\u017ca sprawia\u0142o, \u017ce czu\u0142a si\u0119 ma\u0142a, jakby ca\u0142y jej wysi\u0142ek w ci\u0105gu ostatnich kilku lat poszed\u0142 na marne.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTak, awansowa\u0142am\u201d \u2013 powiedzia\u0142a powoli z nie\u015bmia\u0142ym u\u015bmiechem. \u201eTo wiele dla mnie znaczy. Ci\u0119\u017cko na to pracowa\u0142am\u2026\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTak, tak\u201d \u2013 mrukn\u0105\u0142, przeci\u0105gaj\u0105c si\u0119, jakby\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>rzepa. \u2014 Powiedzia\u0142a\u015b to tak, jakby\u015b wygra\u0142a na loterii.<\/p>\n\n\n\n<p>Z kuchni dobieg\u0142 g\u0142os Margaret:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Co si\u0119 tam dzieje? Po co to ca\u0142e zamieszanie?<\/p>\n\n\n\n<p>Anna wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech i posz\u0142a do kuchni. Mia\u0142a nadziej\u0119 na cho\u0107 s\u0142owo rado\u015bci od te\u015bciowej. Margaret miesza\u0142a co\u015b na patelni, a powietrze wype\u0142nia\u0142 zapach sma\u017conej kapusty i cebuli.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Awansowa\u0142am \u2014 powiedzia\u0142a Anna, staraj\u0105c si\u0119 zachowa\u0107 spok\u00f3j. \u2014 Jestem now\u0105 szefow\u0105 dzia\u0142u sprzeda\u017cy.<\/p>\n\n\n\n<p>Margarita unios\u0142a brwi i u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119, ale ten u\u015bmiech by\u0142 jedynie uprzejmy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Gratulacje, kochanie. Pami\u0119taj tylko: im wy\u017cej si\u0119 wspinasz, tym bole\u015bniej upadniesz. Czasami bezpieczniej jest zosta\u0107 na dole.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015acisn\u0119\u0142o j\u0105 w gardle. Anna skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105, wymamrota\u0142a \u201edzi\u0119kuj\u0119\u201d i zabra\u0142a si\u0119 za nakrywanie do sto\u0142u, \u017ceby ukry\u0107, jak bardzo te s\u0142owa j\u0105 zrani\u0142y. Potem, gdy wszyscy jedli, s\u0142ycha\u0107 by\u0142o tylko tykanie zegara i brz\u0119k sztu\u0107c\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>David i Margaret rozmawiali o rachunkach i s\u0105siadach. Anna wpatrywa\u0142a si\u0119 bezmy\u015blnie w talerz. W jej g\u0142owie pojawi\u0142 si\u0119 obraz poranka \u2013 u\u015bcisk d\u0142oni szefa, brawa koleg\u00f3w, wiadomo\u015b\u0107 od Aliny: \u201eZas\u0142u\u017cy\u0142a\u015b na to, Anno!\u201d. Wszystko wydawa\u0142o si\u0119 teraz odleg\u0142e i gorzkie.<\/p>\n\n\n\n<p>Po kolacji David po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na kanapie, Margaret zacz\u0119\u0142a zmywa\u0107 naczynia, a Anna posz\u0142a do sypialni. Patrzy\u0142a na deszcz padaj\u0105cy przez okno, mokra bluzka klei\u0142a si\u0119 do sk\u00f3ry.<\/p>\n\n\n\n<p>Podnios\u0142a s\u0142uchawk\u0119 i napisa\u0142a do Aliny:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJestem w domu. Nie jest tak, jak sobie wyobra\u017ca\u0142am. \u015amiali si\u0119\u2026 jakby to nie mia\u0142o znaczenia\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Odpowied\u017a nadesz\u0142a natychmiast:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie daj si\u0119 im przygn\u0119bi\u0107, Anno. Ci, kt\u00f3rzy si\u0119 z tob\u0105 nie ciesz\u0105, boj\u0105 si\u0119 ciebie. Baw si\u0119 dobrze. Tylko ty wiesz, ile pracy w\u0142o\u017cy\u0142a\u015b\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Anna u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 gorzko. Wiedzia\u0142a a\u017c za dobrze. Pami\u0119ta\u0142a d\u0142ugie noce w biurze, raporty, negocjacje, chwile, kiedy chcia\u0142a si\u0119 podda\u0107, a jednak brn\u0119\u0142a dalej. Dla niej ten awans by\u0142 dowodem na to, \u017ce by\u0142o warto. Dla nich \u2013 tylko pretekstem do \u017cart\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>P\u00f3\u017aniej David wszed\u0142 do sypialni, pachn\u0105c piwem i dymem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie denerwuj si\u0119, kochanie \u2014 powiedzia\u0142, podchodz\u0105c bli\u017cej. \u2014 Tylko \u017cartowa\u0142em. Ciesz\u0119 si\u0119 twoim szcz\u0119\u015bciem, serio. Ale\u2026 to tylko praca, nie r\u00f3b z tego tragedii.<\/p>\n\n\n\n<p>Anna spojrza\u0142a na niego spokojnie. Kiedy\u015b by si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a, pozwoli\u0142aby temu wszystkiemu przemin\u0105\u0107. Ale nie teraz.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Dla ciebie to tylko praca. Dla mnie to uznanie za ca\u0142okszta\u0142t pracy \u2014 powiedzia\u0142 spokojnie. \u2014 Nie prosz\u0119 ci\u0119, \u017ceby\u015b rozumia\u0142a, tylko \u017ceby\u015b si\u0119 nie \u015bmia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>David westchn\u0105\u0142 i odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Jeste\u015b zbyt wra\u017cliwa, Anno. Powinna\u015b si\u0119 troch\u0119 zrelaksowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie odpowiedzia\u0142a. Jej wzrok utkwiony by\u0142 w deszczu sp\u0142ywaj\u0105cym po szybie. W tej ciszy zrozumia\u0142a co\u015b: ca\u0142e \u017cycie czeka\u0142a, a\u017c inni j\u0105 doceni\u0105, ale sama nigdy nie da\u0142a sobie tego uznania.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnego ranka wsta\u0142a wcze\u015bnie. Zaparzy\u0142a kaw\u0119, w\u0142o\u017cy\u0142a nowy granatowy kostium i spojrza\u0142a w lustro. Po raz pierwszy od dawna w jej zm\u0119czonych oczach malowa\u0142a si\u0119 determinacja.<\/p>\n\n\n\n<p>Zostawi\u0142a na kuchennym stole karteczk\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie martw si\u0119 o kolacj\u0119. Nie wr\u00f3c\u0119 dzi\u015b prosto do domu. Chc\u0119 \u015bwi\u0119towa\u0107 sw\u00f3j sukces\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Margarita, czytaj\u0105c karteczk\u0119, mrukn\u0119\u0142a co\u015b o \u201ekobietach, kt\u00f3re pragn\u0105 za du\u017co\u201d. Dawid, z podkr\u0105\u017conymi oczami, d\u0142ugo wpatrywa\u0142 si\u0119 w prze\u015bcierad\u0142o i poczu\u0142 ucisk w piersi. Po raz pierwszy zda\u0142 sobie spraw\u0119, \u017ce jego \u015bmiech naprawd\u0119 j\u0105 zrani\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Tego wieczoru Anna spotka\u0142a si\u0119 z kolegami w ma\u0142ej restauracji w centrum. Muzyka, \u015bmiech, ciep\u0142e \u015bwiat\u0142o \u2014 i poczucie wolno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy wznie\u015bli kieliszki, powiedzia\u0142a z u\u015bmiechem:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Wszystkim kobietom, kt\u00f3re musia\u0142y przeprosi\u0107 za sw\u00f3j sukces.<\/p>\n\n\n\n<p>Wszyscy klaskali, a Anna poczu\u0142a, jak ci\u0119\u017car spada jej z ramion. Nie wstydzi\u0142a si\u0119 ju\u017c by\u0107 z siebie dumna.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy wr\u00f3ci\u0142a do domu, panowa\u0142a cisza. Na stole czeka\u0142a na ni\u0105 fili\u017canka herbaty i li\u015bcik:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePrzepraszam za wczorajszy wiecz\u00f3r. Mia\u0142e\u015b racj\u0119. Jestem z ciebie dumna\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Nie wiedzia\u0142a, czy wszystko si\u0119 zmieni, ale jedno wiedzia\u0142a na pewno: zmieni\u0142a si\u0119. Nie by\u0142a ju\u017c milcz\u0105c\u0105 kobiet\u0105. Teraz wiedzia\u0142a, ile jest warta, nawet je\u015bli inni tego nie dostrzegali.<\/p>\n\n\n\n<p>Wyjrza\u0142a przez okno na \u015bpi\u0105ce miasto i wyszepta\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Mo\u017ce to dopiero pocz\u0105tek.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Anna zamar\u0142a na chwil\u0119, a u\u015bmiech powoli znikn\u0105\u0142 z jej twarzy. \u015amiech Dawida, kt\u00f3ry pocz\u0105tkowo wydawa\u0142 si\u0119 \u017cartem, teraz rani\u0142 j\u0105 \u2013 gdzie\u015b g\u0142\u0119boko w \u015brodku, gdzie nie potrafi\u0142a tego okaza\u0107. Stara\u0142a si\u0119 wygl\u0105da\u0107 na spokojn\u0105, ale ironiczne spojrzenie m\u0119\u017ca sprawi\u0142o, \u017ce poczu\u0142a si\u0119 ma\u0142a, jakby ca\u0142y jej wysi\u0142ek ostatnich kilku lat poszed\u0142 na marne. &#8230; <a title=\"Anna zamar\u0142a na chwil\u0119.\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/dobrezrodla.com\/?p=6589\" aria-label=\"Read more about Anna zamar\u0142a na chwil\u0119.\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6590,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-6589","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-uncategorized"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/6589","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=6589"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/6589\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6591,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/6589\/revisions\/6591"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/6590"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=6589"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=6589"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=6589"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}