{"id":8697,"date":"2025-11-12T17:36:26","date_gmt":"2025-11-12T17:36:26","guid":{"rendered":"https:\/\/dobrezrodla.com\/?p=8697"},"modified":"2025-11-12T17:36:27","modified_gmt":"2025-11-12T17:36:27","slug":"wiedzialas-ze-mama-jedzie-z-nami-na-wakacje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/dobrezrodla.com\/?p=8697","title":{"rendered":"Wiedzia\u0142a\u015b, \u017ce mama jedzie z nami na wakacje."},"content":{"rendered":"\n<p>Wiedzia\u0142a\u015b, \u017ce mama jedzie z nami na wakacje.<br>\u2014 Oczywi\u015bcie! Tak postanowili\u015bmy. M\u00f3wi\u0142a\u015b, \u017ce chcesz ciep\u0142a, morza, spokoju\u2026 No i masz. Sanatorium, dwa kroki do pla\u017cy. Mama jedzie z nami, potrzebuje zmiany otoczenia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Aha, a ja potrzebuj\u0119 psychologa \u2014 mrukn\u0119\u0142a Katia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Co?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nic. Po prostu\u2026 mi\u0142o z twojej strony, \u017ce o wszystkim decydujesz. Jak zwykle. Beze mnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Podszed\u0142 i obj\u0105\u0142 j\u0105 ramionami. Lekko drgn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Katia, nie denerwuj si\u0119. Om\u00f3wi\u0142y\u015bmy wszystko. Mama za ni\u0105 p\u0142aci, mamy trzypokojowe mieszkanie, damy sobie rad\u0119. Rozumiesz. Jest starsza, potrzebuje pomocy. A ty si\u0119 z ni\u0105 tak dobrze dogadujesz\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Tak? \u2014 przerwa\u0142a mu Katia, odsuwaj\u0105c si\u0119 na bok. \u2014 W\u0142a\u015bnie tak \u017cyjemy. Jak w akademiku: ty, ja i twoja mama. Ale twoja matka ma prawo grzeba\u0107 w moich szafkach, krytykowa\u0107 jedzenie i komentowa\u0107 kolor mojej bielizny.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Zn\u00f3w to samo\u2026 \u2014 mrukn\u0105\u0142 Dmitrij, przewracaj\u0105c oczami. \u2014 Katia, nie psuj atmosfery.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Jakiej atmosfery? Widzia\u0142a\u015b, \u017ce by\u0142am w zesz\u0142ym tygodniu u psychologa?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Dlaczego? \u2014 zdziwi\u0142 si\u0119. \u2014 Nic ci nie jest.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Oczywi\u015bcie. Nienaganny wygl\u0105d: cienie pod oczami, napi\u0119te nerwy, infantylny m\u0105\u017c, kt\u00f3ry bez matki nie potrafi przyszy\u0107 guzika. Wszystko idealnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Do kuchni wesz\u0142a Natalia Pietrowna:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Kolejny skandal? Katia, albo zaakceptuj nasz\u0105 rodzin\u0119, albo id\u017a do matki. Zosta\u0144 z ni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 \u015awietna rada \u2014 Katia u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 zimno. \u2014 Ale wiesz co\u2026 Chyba ju\u017c podj\u0119\u0142am decyzj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Co zdecydowa\u0142a\u015b? \u2014 te\u015bciowa zmarszczy\u0142a brwi.<\/p>\n\n\n\n<p>Katia wyj\u0119\u0142a kopert\u0119 z szuflady i po\u0142o\u017cy\u0142a j\u0105 na stole.<br>\u2014 Tobie, Dimo. Przeczytaj, kiedy b\u0119dziesz mia\u0142 czas. Ale nie w samolocie, lepiej wcze\u015bniej.<\/p>\n\n\n\n<p>Otworzy\u0142 i zamar\u0142. Kilka sekund \u2014 i g\u0142os mu si\u0119 za\u0142ama\u0142:<br>\u2014 To\u2026 pozew rozwodowy?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Zgadza si\u0119 \u2014 Katia skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105. \u2014 Nawet bez twojej matki.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Czekaj! Czy to \u017cart? Katia, czy ty oszala\u0142a\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Ja \u2014 wcale nie. Ale wy, moi drodzy, dawno temu.<\/p>\n\n\n\n<p>Spojrza\u0142 na ni\u0105 jak na kogo\u015b obcego.<\/p>\n\n\n\n<p>Natalia Pietrowna westchn\u0119\u0142a:<br>\u2014 W\u0142a\u015bnie. M\u00f3wi\u0142am ci od pocz\u0105tku: nie mo\u017cna mu ufa\u0107. Nie pasuje do ciebie, Dimo.<\/p>\n\n\n\n<p>Katia zdj\u0119\u0142a kurtk\u0119 z wieszaka, w\u0142o\u017cy\u0142a trampki i wzi\u0119\u0142a ma\u0142y w\u00f3zek, kt\u00f3ry przygotowa\u0142a dzie\u0144 wcze\u015bniej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Ja id\u0119 do kole\u017canki. Na razie. A ty\u2026 le\u0107. Mi\u0142ego urlopu. Morze, piasek, zapi\u0119ta pi\u017cama.<\/p>\n\n\n\n<p>Wysz\u0142a, zostawiaj\u0105c za sob\u0105 cisz\u0119 i zapach mi\u0119ty. Na korytarzu zapali\u0142o si\u0119 \u015bwiat\u0142o i Katia nagle poczu\u0142a ulg\u0119. By\u0142 strach, ale i wolno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Teraz ja te\u017c mam wakacje. Tylko od ciebie.<\/p>\n\n\n\n<p>Katia mieszka\u0142a z Any\u0105 \u2014 swoj\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0105 z trzeciego roku studi\u00f3w, kt\u00f3ra w przeciwie\u0144stwie do niej z czasem zrozumia\u0142a, \u017ce \u200b\u200bma\u0142\u017ce\u0144stwo to nie karuzela ani o\u015brodek rehabilitacyjny dla dojrza\u0142ych m\u0119\u017cczyzn.<\/p>\n\n\n\n<p>Mieszkanie Anyi by\u0142o dwupokojowe, eleganckie i dziwnie swobodne. Jakby powietrze to wiedzia\u0142o: tutaj nikt nie b\u0119dzie grzeba\u0142 w twojej szafie ani ci\u0119 gani\u0142 za kaw\u0119 bez cukru.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Jeste\u015b g\u0142upia, oczywi\u015bcie \u2014 powiedzia\u0142a jej Anya pierwszego wieczoru, nalewaj\u0105c wino do kieliszk\u00f3w. \u2014 Ale przynajmniej teraz co\u015b robisz z g\u0142ow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie jestem g\u0142upia \u2014 upi\u0142a \u0142yk Katia. \u2014 Ja\u2026 za d\u0142ugo czeka\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 A to jest mo\u017cliwe \u2014 wzruszy\u0142a ramionami jej przyjaci\u00f3\u0142ka. \u2014 Powiedz mi, czy on chocia\u017c pr\u00f3bowa\u0142 ci\u0119 powstrzyma\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie od razu \u2014 Katia wskaza\u0142a na ekran telefonu. \u2014 Sp\u00f3jrz.<\/p>\n\n\n\n<p>Dmitrij mia\u0142 dziesi\u0119\u0107 nieprzeczytanych wiadomo\u015bci. Ostatnia \u2014 poczta g\u0142osowa:<br>\u2014 Katia, nie rozumiem, co si\u0119 dzieje. Przyjechali\u015bmy z mam\u0105, zameldowali\u015bmy si\u0119, jest tu mi\u0142o i ciep\u0142o. Wszystko zepsu\u0142e\u015b. Ju\u017c ci\u0119 nie poznaj\u0119. Co ci si\u0119 sta\u0142o? Wiedzia\u0142e\u015b, \u017ce mama jedzie z nami, dlaczego to robisz? Po co ten teatr? Daj mi szans\u0119, \u017cebym ci wyja\u015bni\u0142a, prosz\u0119\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Czy on tam naprawd\u0119 odpoczywa? \u2014 Ania unios\u0142a brew. \u2014 Po twoim wyj\u015bciu? Ten cz\u0142owiek to nie m\u0119\u017cczyzna, to \u0142ajdak.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Ma przy sobie mam\u0119. I s\u0142oik kompotu \u2014 Katia u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 krzywo. \u2014 Cokolwiek zechce.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Bo\u017ce, masz szcz\u0119\u015bcie, \u017ce uciek\u0142e\u015b. My\u015bla\u0142am, \u017ce do\u017cyjesz emerytury.<\/p>\n\n\n\n<p>Katia milcza\u0142a. Jej pier\u015b by\u0142a pusta. Ani b\u00f3lu, ani rado\u015bci. Jakby to przydarzy\u0142o si\u0119 komu\u015b innemu. Tylko wspomnienia roi\u0142y si\u0119 w jej g\u0142owie jak karaluchy. Jak gotowa\u0142a obiad, a Natalia Pietrowna podnios\u0142a pokrywk\u0119 garnka: \u201eZnowu suszone mi\u0119so, Dima tego nie je\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak Dmitrij jej powiedzia\u0142: \u201eWsta\u0142a\u015b p\u00f3\u017ano, mama ju\u017c umy\u0142a naczynia, kiedy pi\u0142a\u015b kaw\u0119\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>A potem \u2013 wakacje. Jej pomys\u0142, jej plany, hotel, kt\u00f3ry wybra\u0142a. I w jednej chwili \u2013 \u201ezdecydowali\u015bmy si\u0119\u201d. Bez niej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dzwoni\u0142 do ciebie? \u2013 zapyta\u0142a Ania.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Trzy razy. Nie odpowiedzia\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>Ania zapali\u0142a papierosa w oknie i powiedzia\u0142a przez dym:<br>\u2013 Przyjdzie. B\u0119dzie si\u0119 czo\u0142ga\u0142. Z oczami szczeniaka. Powie: \u201e\u0179le zrozumia\u0142a\u015b, mama nie chcia\u0142a ci\u0119 urazi\u0107\u201d. A ty co robisz?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Powiem mu: wiesz, Dima, dopiero teraz mi na nim zale\u017cy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Fajnie. Tylko nie zapomnij rzuci\u0107 mu kapcia, dla efektu.<\/p>\n\n\n\n<p>Czwartego dnia Katia posz\u0142a do sklepu, a Dmitrij ju\u017c czeka\u0142 na ni\u0105 przed blokiem. W kurtce, pognieciony, zm\u0119czony, ale taki sam\u2026 bole\u015bnie znajomy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Mo\u017cemy porozmawia\u0107? \u2014 zapyta\u0142 cicho.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Tylko nie zaczynaj od \u201emamy si\u0119 martwi\u201d \u2014 powiedzia\u0142a Katia, przechodz\u0105c obok niego. Ruszy\u0142 za ni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Katia, pos\u0142uchaj\u2026 Nie chcia\u0142am, \u017ceby tak by\u0142o. Po prostu my\u015bleli\u015bmy, \u017ce to b\u0119d\u0105 rodzinne wakacje.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 A ja \u2014 bo mam rodzin\u0119, a nie stan obl\u0119\u017cenia z mam\u0105 dow\u00f3dczyni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie przesadzaj! Ona po prostu si\u0119 nami opiekowa\u0142a\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Katia zatrzyma\u0142a si\u0119 i odwr\u00f3ci\u0142a:<br>\u2014 Dmitrij. Kiedy kto\u015b sprawdza twoje\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Igider raz w tygodniu przestawia garnki, m\u00f3wi, o kt\u00f3rej masz si\u0119 obudzi\u0107 i ci\u0105gle powtarza, \u017ce \u200b\u200bnie jeste\u015b wystarczaj\u0105co dobry \u2013 to brak troski. To kontrola.<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Ale mo\u017cna by tak powiedzie\u0107!<\/li>\n\n\n\n<li>Ale mo\u017cna by\u0142o zobaczy\u0107. Nie jestem przedmiotem. Jestem \u017con\u0105. By\u0142am. A\u017c zrozumia\u0142am, \u017ce \u201emy\u201d dla ciebie oznacza ciebie i matk\u0119. A ja jestem tylko s\u0142u\u017c\u0105c\u0105.<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>Zamilk\u0142. D\u0142ugo. Potem powiedzia\u0142 powoli:<\/p>\n\n\n\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Chcia\u0142a tylko, \u017ceby\u015bmy mieli siln\u0105 rodzin\u0119.<\/li>\n\n\n\n<li>Nas? Czy ciebie? &#8211; Katia spojrza\u0142a mu w oczy. &#8211; Czy zada\u0142e\u015b sobie kiedy\u015b pytanie, czego potrzebuj\u0119? Jak si\u0119 czuj\u0119, kiedy wy dwoje snujecie plany beze mnie?\u2026<\/li>\n<\/ul>\n\n\n\n<p>Katia nie czeka\u0142a na odpowied\u017a. Spojrza\u0142a w zachmurzone jesienne niebo i przypomnia\u0142a sobie swoje dzieci\u0144stwo, podw\u00f3rko, gdzie babcia wystawia\u0142a jab\u0142ka na s\u0142o\u0144ce, \u017ceby zrobi\u0107 d\u017cem. Tam, w tym starym domu, nikt jej nie powiedzia\u0142, \u017ce nie wie, jak \u017cy\u0107. Babcia zawsze jej powtarza\u0142a: \u201eC\u00f3rko moja, m\u0119\u017cczyzna musi zna\u0107 swoje miejsce i nie pozwoli\u0107, by jego dusza zosta\u0142a zmia\u017cd\u017cona\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Teraz rozumia\u0142a te s\u0142owa lepiej ni\u017c kiedykolwiek.<\/p>\n\n\n\n<p>Dmitrij szed\u0142 obok, pr\u00f3buj\u0105c znale\u017a\u0107 s\u0142owa, kt\u00f3re za\u0142ata\u0142yby p\u0119kni\u0119cia, ale sta\u0142y si\u0119 przepa\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eKatia, ja\u2026 nie chcia\u0142em ci\u0119 skrzywdzi\u0107\u201d \u2013 powiedzia\u0142 niemal szeptem.<\/p>\n\n\n\n<p>Zatrzyma\u0142a si\u0119 przy pustej \u0142awce i usiad\u0142a. Li\u015bcie opada\u0142y, szeleszcz\u0105c niczym wyznania. Spojrza\u0142a mu prosto w oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWiesz co? Nie ma ju\u017c znaczenia, czego chcia\u0142e\u015b. Liczy si\u0119 to, co zrobi\u0142e\u015b. Wybra\u0142e\u015b bycie pos\u0142usznym synem, a nie m\u0119\u017cem. Wybra\u0142e\u015b bycie dzieckiem swojej matki, a nie moim m\u0119\u017cczyzn\u0105\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Dmitrij przeczesa\u0142 w\u0142osy d\u0142oni\u0105, staraj\u0105c si\u0119 wygl\u0105da\u0107 na silnego. Ale jego oczy go zdradzi\u0142y. By\u0142 przestraszony.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJa\u2026 my\u015bla\u0142em, \u017ce to b\u0119dzie najlepsze dla wszystkich\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Dla was obojga \u2013 poprawi\u0142a go Katia. Dla mnie to by\u0142a tylko tortura.<\/p>\n\n\n\n<p>Wsta\u0142a zdecydowanym krokiem. Pr\u00f3bowa\u0142 wzi\u0105\u0107 j\u0105 za r\u0119k\u0119, ale si\u0119 odsun\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Katia, prosz\u0119! Nie marnuj tak wszystkiego! Te\u017c mieli\u015bmy pi\u0119kne chwile\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 gorzko.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Ja te\u017c mia\u0142am pi\u0119kne dzieci\u0144stwo, Dmitri. Ale to nie znaczy, \u017ce musz\u0119 tam wraca\u0107 i \u017cy\u0107 wspomnieniami.<\/p>\n\n\n\n<p>Zamilk\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Katia zda\u0142a sobie spraw\u0119, \u017ce wszystko, co czu\u0142a, by\u0142o ci\u0119\u017ckim, ale prawdziwym wyzwoleniem. Pami\u0119ta\u0142a wieczory, kiedy robi\u0142a samos\u0119 z matk\u0105, a zapach wype\u0142nia\u0142 dom. Nikt wtedy nie krytykowa\u0142, je\u015bli li\u015b\u0107 by\u0142 grubszy albo sos zbyt kwa\u015bny. Wszyscy jedli, \u015bmiali si\u0119 i rozmawiali. To by\u0142a rodzina. Nie absurdalny teatr mi\u0119dzy ni\u0105, m\u0119\u017cczyzn\u0105 zbyt przywi\u0105zanym do matki i kobiet\u0105, kt\u00f3ra \u017cy\u0142a dla kontroli.<\/p>\n\n\n\n<p>Wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech z gorzk\u0105 wdzi\u0119czno\u015bci\u0105: w ko\u0144cu uczy\u0142a si\u0119, co to znaczy wybiera\u0107 siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Katia\u2026 Mog\u0119 wszystko zmieni\u0107, spr\u00f3bowa\u0142 ponownie.<\/p>\n\n\n\n<p>Spojrza\u0142a na niego \u0142agodnie. Z\u0142o\u015b\u0107 znikn\u0119\u0142a. Tylko ch\u0142odne zrozumienie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie, Dima. Mo\u017ce mo\u017cesz co\u015b zmieni\u0107 w sobie. Ja ju\u017c si\u0119 zmieni\u0142am. I to wystarczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i odesz\u0142a, jej zdecydowane kroki odbi\u0142y si\u0119 echem od asfaltu. Nie by\u0142a ju\u017c kobiet\u0105, kt\u00f3ra milcza\u0142a przy ka\u017cdej krytyce. Nie by\u0142a ju\u017c t\u0105, kt\u00f3ra odbiera\u0142a decyzje innych jak wyroki.<\/p>\n\n\n\n<p>Po drodze poczu\u0142a, jak jesienne powietrze wype\u0142nia jej p\u0142uca. Zn\u00f3w wyobrazi\u0142a sobie podw\u00f3rko babci, czerwone jab\u0142ka na stole i \u015bmiech z dzieci\u0144stwa. Powiedzia\u0142a sobie: \u201eTam poczu\u0142am si\u0119 kochana. Tak w\u0142a\u015bnie chc\u0119, \u017ceby od teraz wygl\u0105da\u0142o moje \u017cycie\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Dotar\u0142a do mieszkania Anyi. Jej przyjaci\u00f3\u0142ka czeka\u0142a na ni\u0105 z dwiema fili\u017cankami herbaty i ciep\u0142ym spojrzeniem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 I co? Rozmawia\u0142a\u015b z nim?<\/p>\n\n\n\n<p>Katia skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Tak. I chyba po\u0142o\u017cy\u0142am temu kres.<\/p>\n\n\n\n<p>Usiad\u0142a na kanapie, podci\u0105gn\u0119\u0142a kolana do piersi i westchn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Wiesz, co jest dziwne, Anyo? Ju\u017c si\u0119 nie boj\u0119. Ju\u017c nie czuj\u0119 pustki. Czuj\u0119, \u017ce mog\u0119 oddycha\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Ania po\u0142o\u017cy\u0142a jej d\u0142o\u0144 na ramieniu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 To jest wolno\u015b\u0107, moja droga. Trudno j\u0105 zdoby\u0107, ale bezcenna.<\/p>\n\n\n\n<p>Katia u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 po raz pierwszy od dawna. Poczu\u0142a si\u0119, jakby wysz\u0142a z ciemnego domu na pole, pod rozleg\u0142ym niebem.<\/p>\n\n\n\n<p>A potem, w tej prostej ciszy, z\u0142o\u017cy\u0142a sobie obietnic\u0119: nigdy wi\u0119cej nie pozwoli, \u017ceby kto\u015b ukrad\u0142 jej miejsce w jej \u017cyciu.<\/p>\n\n\n\n<p>Po raz pierwszy jej wakacje nie by\u0142y tylko ucieczk\u0105. To by\u0142 nowy pocz\u0105tek.<\/p>\n\n\n\n<p>Pocz\u0105tek, w kt\u00f3rym mi\u0119ta nie pachnia\u0142a kompromisem, ale wolno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Pocz\u0105tek, w kt\u00f3rym Katia w ko\u0144cu \u017cy\u0142a dla siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ta praca jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i postaciami, ale zosta\u0142a sfabularyzowana dla cel\u00f3w tw\u00f3rczych. Imiona, postacie i szczeg\u00f3\u0142y zosta\u0142y zmienione w celu ochrony prywatno\u015bci i wzbogacenia narracji. Jakiekolwiek podobie\u0144stwo do prawdziwych os\u00f3b, \u017cywych lub zmar\u0142ych, lub do rzeczywistych wydarze\u0144 jest czysto przypadkowe i nie by\u0142o zamierzone przez autora.<\/p>\n\n\n\n<p>Autor i wydawca nie ponosz\u0105 odpowiedzialno\u015bci za dok\u0142adno\u015b\u0107 wydarze\u0144 ani spos\u00f3b przedstawienia postaci, a tak\u017ce nie ponosz\u0105 odpowiedzialno\u015bci za jakiekolwiek b\u0142\u0119dne interpretacje. Niniejsza historia jest udost\u0119pniana \u201etak jak jest\u201d, a wszelkie wyra\u017cone w niej opinie s\u0105 opiniami postaci i nie odzwierciedlaj\u0105 pogl\u0105d\u00f3w autora ani wydawcy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wiedzia\u0142a\u015b, \u017ce mama jedzie z nami na wakacje.\u2014 Oczywi\u015bcie! Tak postanowili\u015bmy. M\u00f3wi\u0142a\u015b, \u017ce chcesz ciep\u0142a, morza, spokoju\u2026 No i masz. Sanatorium, dwa kroki do pla\u017cy. Mama jedzie z nami, potrzebuje zmiany otoczenia. \u2014 Aha, a ja potrzebuj\u0119 psychologa \u2014 mrukn\u0119\u0142a Katia. \u2014 Co? \u2014 Nic. Po prostu\u2026 mi\u0142o z twojej strony, \u017ce o wszystkim decydujesz. &#8230; <a title=\"Wiedzia\u0142a\u015b, \u017ce mama jedzie z nami na wakacje.\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/dobrezrodla.com\/?p=8697\" aria-label=\"Read more about Wiedzia\u0142a\u015b, \u017ce mama jedzie z nami na wakacje.\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-8697","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-uncategorized"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8697","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=8697"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8697\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8698,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8697\/revisions\/8698"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=8697"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=8697"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=8697"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}