{"id":9240,"date":"2025-11-18T18:55:52","date_gmt":"2025-11-18T18:55:52","guid":{"rendered":"https:\/\/dobrezrodla.com\/?p=9240"},"modified":"2025-11-18T18:55:52","modified_gmt":"2025-11-18T18:55:52","slug":"aleksiej-wzdrygnal-sie-na-ostry-ton-zony-i-z-poczuciem-winy-spojrzal-na-katastrofe-w-kiosku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/dobrezrodla.com\/?p=9240","title":{"rendered":"Aleksiej wzdrygn\u0105\u0142 si\u0119 na ostry ton \u017cony i z poczuciem winy spojrza\u0142 na katastrof\u0119 w kiosku."},"content":{"rendered":"\n<p>Maksim ruszy\u0142 pierwszy, mrugaj\u0105c szybko, jakby poranne \u015bwiat\u0142o pada\u0142o na jego czo\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eO m\u00f3j\u2026 moja g\u0142owa\u2026\u201d mrukn\u0105\u0142 i wsta\u0142, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119. \u201eGdzie s\u0105 ch\u0142opcy?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Siergiej wyci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119, \u0142awka zaskrzypia\u0142a pod nim, i usiad\u0142 z grymasem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCo do cholery, dlaczego tak wcze\u015bnie?\u201d mrukn\u0105\u0142, pocieraj\u0105c oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Tylko Wowa spa\u0142 jeszcze, z lekko rozchylonymi ustami, a piwo wy\u015blizgiwa\u0142o mu si\u0119 z palc\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Karina odchrz\u0105kn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Dwoje rozbudzonych dzieci drgn\u0119\u0142o jak dzieci, kt\u00f3rym r\u0119ce utkn\u0119\u0142y w s\u0142oiku z d\u017cemem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eDzie\u0144 dobry, ch\u0142opcy\u201d powiedzia\u0142a ch\u0142odno. \u2014 Chyba si\u0119 zgubili\u015bcie w naszym domu, prawda?<\/p>\n\n\n\n<p>Maksim zerwa\u0142 si\u0119 na r\u00f3wne nogi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Karina\u2026 my\u2026 no wiesz\u2026 zostali\u015bmy na chwil\u0119 i\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Na chwil\u0119? \u2014 uni\u00f3s\u0142 brew. \u2014 Jest si\u00f3dma rano. A ty spa\u0142a\u015b w moim domu. Po tym, jak zostawi\u0142a\u015b wszystko w nie\u0142adzie. Z kuchni\u0105 w\u0142\u0105cznie. Z \u0142azienk\u0105 w\u0142\u0105cznie.<\/p>\n\n\n\n<p>Siergiej odwr\u00f3ci\u0142 g\u0142ow\u0119 w stron\u0119 domu, a potem z powrotem do niej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Przepraszamy\u2026 naprawd\u0119\u2026 Ale zesz\u0142ej nocy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie obchodzi mnie, co si\u0119 sta\u0142o. \u2014 jej ton pozosta\u0142 ostry. \u2014 Prosz\u0119, wyjd\u017a z podw\u00f3rka. Ju\u017c. We\u017a wszystko, co twoje. I obud\u017a te\u017c Wow\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Siergiej podszed\u0142 do Wowy i potrz\u0105sn\u0105\u0142 go za rami\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Bracie, no dalej, obud\u017a si\u0119. Chyba mamy ju\u017c do\u015b\u0107 kakao.<\/p>\n\n\n\n<p>Karina nie czeka\u0142a na odpowied\u017a. Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w stron\u0119 domu, a drzwi zatrzasn\u0119\u0142y si\u0119 za ni\u0105 z oburzonym westchnieniem.<\/p>\n\n\n\n<p>Zasta\u0142a Aleksieja w kuchni. Z trudem wsta\u0142 z krzes\u0142a, jego oczy by\u0142y ma\u0142e i zaczerwienione.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eGdzie\u2026 gdzie s\u0105 ch\u0142opcy?\u201d zapyta\u0142 ochryp\u0142ym g\u0142osem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWyjd\u017a. Wyjd\u017a. Tak jak obieca\u0142e\u015b.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Aleksiej pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105, pr\u00f3buj\u0105c sobie przypomnie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eAle\u2026 nie obieca\u0142em\u2026 \u017ce\u2026 tak wcze\u015bnie\u2026\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eObieca\u0142e\u015b, Aleksiej, obieca\u0142e\u015b, \u017ce to tylko jeden wiecz\u00f3r. I \u017cadnego ba\u0142aganu w domu.\u201d Carina wskaza\u0142a na zlew, na lepki st\u00f3\u0142. \u201ePatrz. Przyjrzyj si\u0119 uwa\u017cnie.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Rozejrza\u0142 si\u0119. W jego oczach by\u0142 wstyd zmieszany z dziecinnym poczuciem winy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTak\u2026 Przepraszam, Cari\u2026\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie, Aleksiej. Ju\u017c nie chodzi tylko o \u201eprzepraszam\u201d. To by\u0142 brak szacunku. Przyprowadzi\u0142e\u015b ludzi, kt\u00f3rzy zachowywali si\u0119 jak w przydro\u017cnej gospodzie. W\u0142amywali si\u0119 do domu, niszczyli rzeczy, spali, gdzie popadli. A ty im na to pozwoli\u0142e\u015b. \u2014 Spojrza\u0142a na niego przenikliwie. \u2014 A co gorsza, pozwoli\u0142e\u015b komu\u015b wej\u015b\u0107 do mojego pokoju. W domu, za kt\u00f3ry zap\u0142aci\u0142em. W miejscu, w kt\u00f3rym pracuj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Aleksiej spu\u015bci\u0142 wzrok.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Myli\u0142em si\u0119\u2026 Wiem. Straci\u0142em kontrol\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie pierwszy raz, prawda?<\/p>\n\n\n\n<p>Wzdrygn\u0105\u0142 si\u0119. Cios by\u0142 bezpo\u015bredni.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Carino\u2026 Nie chcia\u0142em ci\u0119 skrzywdzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie skrzywdzi\u0142e\u015b mnie. Zm\u0119czy\u0142e\u015b mnie. \u2014 powiedzia\u0142a, patrz\u0105c przez okno na chaos na podw\u00f3rku. \u2014 Sprawi\u0142e\u015b, \u017ce poczu\u0142am si\u0119 jak matka besztaj\u0105ca licealist\u00f3w. A ja\u2026 nie jestem twoj\u0105 matk\u0105. I nie chc\u0119 ni\u0105 by\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Aleksiej wsta\u0142, pr\u00f3buj\u0105c si\u0119 do niej zbli\u017cy\u0107, ale ona cofn\u0119\u0142a si\u0119 o krok.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Prosz\u0119\u2026 pozw\u00f3l mi chocia\u017c posprz\u0105ta\u0107. \u017beby pokaza\u0107, \u017ce potrafi\u0119\u2026 \u017ce nie jestem\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie chodzi o ba\u0142agan. \u2014 przerwa\u0142a mu. \u2014 Chodzi o odpowiedzialno\u015b\u0107. O szacunek. O to, \u017ce pomy\u015bla\u0142e\u015b \u201ewszystko w porz\u0105dku\u201d. \u017be mog\u0119 to prze\u0142kn\u0105\u0107. \u017be mog\u0119 to tolerowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Zapad\u0142a ci\u0119\u017cka cisza. Z ogrodu s\u0142ycha\u0107 by\u0142o tylko \u0107wierkanie ptak\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 A co\u2026 co mam teraz zrobi\u0107? \u2014 zapyta\u0142 cicho.<\/p>\n\n\n\n<p>Karina wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Chc\u0119, \u017ceby\u015b pojecha\u0142a do miasta na kilka dni. Do mieszkania. \u017beby\u015b si\u0119 oczy\u015bci\u0142a. \u017beby\u015b pomy\u015bla\u0142a o tym, czego chcesz. Kim chcesz by\u0107. I jak chcesz \u017cy\u0107. Zostan\u0119 tutaj, popracuj\u0119. Posprz\u0105tam. Ale sama.<\/p>\n\n\n\n<p>Aleksiej zamar\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Karina\u2026 nie wyrzu\u0107 mnie\u2026 prosz\u0119\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie wyrzuc\u0119 ci\u0119. \u2014 jej g\u0142os by\u0142 spokojny, ale stanowczy. \u2014 Prosz\u0119 o przestrze\u0144. Dla siebie. I dla ciebie. Mo\u017ce oboje musimy odetchn\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Aleksiej otar\u0142 twarz d\u0142o\u0144mi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Dobrze\u2026 skoro tego chcesz\u2026 P\u00f3jd\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Karina skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Prosz\u0119, powiedz ch\u0142opakom, \u017ceby wyszli przez bram\u0119. Bez zamieszania. Bez komentarza. A potem pakujcie walizki.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziesi\u0119\u0107 minut p\u00f3\u017aniej znajomi Aleksieja wychodzili zawstydzeni, nios\u0105c torby, kurtki, puste butelki i podarty r\u00f3g ko\u0142dry z krzes\u0142a. Maksym powiedzia\u0142 do niej cicho:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Carino\u2026 przepraszamy. Naprawd\u0119. To si\u0119 wi\u0119cej nie powt\u00f3rzy.<\/p>\n\n\n\n<p>Po prostu skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105, nie u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy brama si\u0119 zamkn\u0119\u0142a, Aleksiej sta\u0142 w zau\u0142ku z plecakiem w r\u0119ku. Patrzy\u0142 na ni\u0105 d\u0142ugo, jakby szuka\u0142 czego\u015b w jej oczach \u2014 mo\u017ce przebaczenia, mo\u017ce nadziei.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Carino\u2026 czy ja wracam?<\/p>\n\n\n\n<p>Zatrzyma\u0142a si\u0119 na chwil\u0119. Potem powiedzia\u0142a powoli:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 To zale\u017cy od ciebie, Aleksiej. Od tego, czy czego\u015b si\u0119 z tego nauczysz. Czy doro\u015bniesz. Nie mog\u0119 d\u0142u\u017cej \u017cy\u0107 z kim\u015b, kto kryje si\u0119 za \u201etaki ju\u017c jestem\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3tkie, ale ci\u0119\u017ckie zdanie wyp\u0142yn\u0119\u0142o mi\u0119dzy nimi.<\/p>\n\n\n\n<p>Skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 i ruszy\u0142 w stron\u0119 stacji, jakby ka\u017cdy krok by\u0142 dodatkowym kamieniem w jego plecaku.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy zosta\u0142a sama, Carina wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech. Potem spojrza\u0142a na dom, podw\u00f3rko, zdewastowan\u0105 kuchni\u0119. Tak, mia\u0142a d\u0142ugi dzie\u0144 pracy i sprz\u0105tania. Ale poczu\u0142a co\u015b dziwnego: po raz pierwszy od dawna liczy\u0142 si\u0119 dla niej spok\u00f3j.<\/p>\n\n\n\n<p>A ta my\u015bl, cho\u0107 bolesna, przynios\u0142a ze sob\u0105 iskierk\u0119 wyzwolenia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Maksim ruszy\u0142 pierwszy, mrugaj\u0105c szybko, jakby poranne \u015bwiat\u0142o pada\u0142o na jego czo\u0142o. \u201eO m\u00f3j\u2026 moja g\u0142owa\u2026\u201d mrukn\u0105\u0142 i wsta\u0142, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119. \u201eGdzie s\u0105 ch\u0142opcy?\u201d Siergiej wyci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119, \u0142awka zaskrzypia\u0142a pod nim, i usiad\u0142 z grymasem. \u201eCo do cholery, dlaczego tak wcze\u015bnie?\u201d mrukn\u0105\u0142, pocieraj\u0105c oczy. Tylko Wowa spa\u0142 jeszcze, z lekko rozchylonymi ustami, a piwo wy\u015blizgiwa\u0142o &#8230; <a title=\"Aleksiej wzdrygn\u0105\u0142 si\u0119 na ostry ton \u017cony i z poczuciem winy spojrza\u0142 na katastrof\u0119 w kiosku.\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/dobrezrodla.com\/?p=9240\" aria-label=\"Read more about Aleksiej wzdrygn\u0105\u0142 si\u0119 na ostry ton \u017cony i z poczuciem winy spojrza\u0142 na katastrof\u0119 w kiosku.\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-9240","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-uncategorized"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/9240","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=9240"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/9240\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":9241,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/9240\/revisions\/9241"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=9240"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=9240"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrezrodla.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=9240"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}