Spóźniłam się na spotkanie z ojcem mojego chłopaka, bo dałam mu lunch.
Dotarłam do imponującej bramy willi z zapartym tchem. Portier długo się we mnie wpatrywał, wyraźnie zaskoczony moimi rozwianymi włosami i brakiem szalika, który miał dopełniać „idealny” strój. Mimo to otworzył mi bramę, a długa, brukowana droga wydawała się wiecznością. Kiedy weszłam do ogromnego holu, David już tam był. Blady, zdenerwowany, załamywał ręce. — Gdzie byłaś, … Read more