Dałem schronienie młodemu mężczyźnie, którego znalazłem drżącego na cmentarzu w Święto Dziękczynienia.
Młody mężczyzna stał jak sparaliżowany na środku pokoju, z szeroko otwartymi oczami, jakby dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego, co robi. Nie wyglądał na rozgniewanego. Nie wyglądał też na w pełni rozbudzonego. Miał zamglony, zagubiony wyraz twarzy, jak człowiek chodzący we śnie. „Ja… nie chciałem cię przestraszyć” – powiedział cicho, przykładając dłoń do czoła. … Read more