To miało być przełomowe głosowanie, które raz na zawsze rozprawi się z trzymaniem psów na łańcuchach. Zwolennicy zmian byli niemal pewni sukcesu – większość posłów zagłosowała „za”. Ale zabrakło najważniejszego: konstytucyjnej większości. Prezydenckie weto pozostało w mocy, a ustawa, która miała odmienić los czworonogów w Polsce, trafiła do kosza.
Projekt tzw. ustawy łańcuchowej miał zaostrzyć przepisy dotyczące warunków, w jakich mogą być trzymane psy. Zmiany miały zakazać wieloletniego przetrzymywania zwierząt na uwięzi, zwłaszcza w fatalnych warunkach. Ale prezydent Karol Nawrocki postanowił powiedzieć „stop” – argumentując, że projekt był zbyt surowy i uderzałby w mieszkańców wsi.
Choć 246 posłów było „za”, zabrakło 30 głosów do pokonania weta. Sprawa wywołała ogromne poruszenie – zarówno w Sejmie, jak i wśród obrońców zwierząt w całym kraju. Eksperci ostrzegają, że decyzja prezydenta może wywołać falę niezadowolenia społecznego, a temat najpewniej powróci… i to ze zdwojoną siłą.