Trwa zacięta debata w Sejmie na temat przyszłości tzw. „ustawy łańcuchowej”, która miała wprowadzić zakaz trzymania psów na łańcuchach. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, ale dziś posłowie zdecydują, czy jego decyzja zostanie podtrzymana, czy jednak Polska zrobi krok w stronę lepszego traktowania zwierząt.
Wieś kontra miasto? Nie tym razem
Szef kancelarii prezydenta, Zbigniew Bogucki, bronił weta, twierdząc, że ustawa piętnuje wieś i jest pełna hipokryzji. Przekonywał, że duże psy w miastach żyją w ciasnych mieszkaniach, co również nie jest korzystne dla ich dobrostanu. – Dlaczego dopuszczacie, żeby dog niemiecki siedział w kawalerce, ale przeszkadza wam pies na podwórku? – pytał z mównicy.
Bogucki ostrzegł też, że rygorystyczne przepisy mogą odstraszyć ludzi od adopcji psów, a wieś czuje się stygmatyzowana.
Odpowiedź: To nie o wsi, tylko o łańcuchach
Z tym podejściem stanowczo nie zgodziły się posłanki Koalicji Obywatelskiej. Dorota Niedziela wyjaśniała: – Ta ustawa nie dotyczy podziału na wieś i miasto. Dotyczy łańcuchów. I tego, że pies nie powinien całe życie tkwić na metalu.
Jako weterynarz z 30-letnim stażem podkreślała, że trzymanie psów na łańcuchach to przemoc, a argumenty o rzekomej blokadzie adopcji są nietrafione. – Kojec kosztuje mniej niż roczna opieka weterynaryjna. Nikt nikogo nie zmusza do posiadania psa – dodała.
Debata, która trwa już 30 lat
– Jesteśmy w XXI wieku, a nadal nie możemy odpiąć psów z łańcuchów. Czas z tym skończyć – apelowała posłanka Katarzyna Piekarska. Przypomniała, że temat przewija się od lat 90., a obecnie nawet badania opinii na wsi pokazują gotowość do zmian.
Rządząca koalicja jednomyślna
Lewica, PSL i Polska 2050 również wzywają do odrzucenia weta. – Polska ma szansę przestać być skansenem okrucieństwa wobec psów – powiedziała Daria Gosek-Popiołek. Poseł PSL Jarosław Rzepa podkreślił, że ustawa była kompromisowa, a sytuacja na polskiej wsi już dawno się zmieniła. – Tych, którzy nadal trzymają psy na łańcuchach, trzeba zobowiązać do zmian – stwierdził.
Głosowanie odbędzie się dziś wieczorem. Wcześniej pod Sejmem protestowali obrońcy zwierząt, domagając się jednoznacznego stanowiska: koniec z łańcuchami.