Włochy będą obserwatorem w Radzie Pokoju. “To służalczość wobec Trumpa”
Minister Antonio Tajani, który w czwartek przypuszczalnie będzie reprezentował Italię na spotkaniu Rady Pokoju w Waszyngtonie, podkreślił, że Włochy ze względu na położenie geograficzne, interesy polityczne i współpracę gospodarczą z krajami Bliskiego Wschodu muszą być obecne w Radzie Pokoju.
Zaznaczył, że chodzi o rolę obserwatora, ponieważ na członkostwo nie pozwalają Włochom zapisy konstytucji. Wskazał, że obecność w Radzie ułatwi niesienie pomocy humanitarnej Palestyńczykom, a także udział w procesie odbudowy Stefy Gazy. Podkreślił, że nie istnieje realna alternatywa dla realizowanego obecnie planu pokojowego Donalda Trumpa.
Przyjęcie zaproszenia od amerykańskiej administracji spotkało się z surową krytyką ze strony centrolewicowej opozycji, której politycy zarzucili rządowi Giorgii Meloni “służalczość” wobec prezydenta USA Donalda Trumpa.
Rada Pokoju Trumpa budzi kontrowersje
Deklarowanym celem założonej przez prezydenta USA Donalda Trumpa Rady Pokoju jest przeprowadzenie procesu pokojowego w Strefie Gazy. Amerykański prezydent zaprosił do tego gremium przywódców wielu państw, w tym prezydenta Karola Nawrockiego.
Inicjatywa budzi kontrowersje z powodu niejasności dotyczących zakresu i struktur jej działania, sugestii Trumpa, że Rada mogłaby być alternatywą wobec ONZ i grona zaproszonych przez amerykańskiego przywódcę liderów, wśród których są też autokraci, tacy jak Władimir Putin czy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.