olicja chce kary dla Rachonia. “Prawo jednakowe dla wszystkich”

Komenda Stołeczna Policji skierowała do sądu wniosek o ukaranie Michała Rachonia za dwa wykroczenia drogowe po zdarzeniu sprzed siedziby TV Republika – donosi Gazeta.pl.

Policja podkreśliła, że nie mogła umorzyć sprawy, bo “nie pozwalają na to przepisy, a także szacunek dla prawa, które powinno być stosowane jednakowo wobec wszystkich”

Prezenter nie stawił się na przesłuchania; grozi mu teraz grzywna do 3 tys. zł lub nagana.

 Rachoń stanie przed sądem

Najważniejsze informacje:

  • Policja zarzuca Michałowi Rachoniowi wejście na jezdnię mimo dostępnego chodnika oraz korzystanie z telefonu podczas przechodzenia przez jezdnię.
  • Wniosek o ukaranie trafił 14 stycznia do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia po wielokrotnych, bezskutecznych wezwaniach.
  • Sprawa dotyczy wydarzeń z 31 stycznia ub.r. przy siedzibie TV Republika, gdy odjeżdżał konwój ze Zbigniewem Ziobrą.

Chodzi o kuriozalną sytuację z końca stycznia ub. r. Zbigniew Ziobro, zamiast przed komisją śledczą, pojawił się wówczas w siedzibie TV Republika w Warszawie. Wkrótce po jego przybyciu na miejscu zjawili się funkcjonariusze policji, lecz prezes stacji Tomasz Sakiewicz nie zgodził się na ich wejście do studia. Sytuacja była napięta. Ziobro został zatrzymany po wyjściu ze studia, a policjanci przetransportowali go do Sejmu.

Ciasto naleśnikowe krok po kroku. Tym naleśnikom nikt się nie oprze

Gdy radiowóz z byłym szefem MS odjeżdżał spod studia, za pojazdem pobiegł Michał Rachoń. Prezenter Republiki biegł jezdnią za radiowozem, nagrywając telefonem całą akcję. Nagranie z tą absurdalną sceną natychmiast zaczęło krążyć po sieci. Jak podaje Gazeta.pl, to właśnie filmik z portalu X stał się podstawą zawiadomienia złożonego na policji przez mieszkańca Warszawy.

Rachoń odpowie za bieg za radiowozem

W zawiadomieniu wskazano, że Rachoń i towarzyszący mu mężczyzna biegli ulicą Tłomackie do al. Solidarności, po czym wbiegli na jezdnię i poruszali się nią ok. 50 metrów. W tym czasie samochód marki Renault włączał się do ruchu w ich bezpośredniej bliskości.

Policja zakwalifikowała to jako naruszenie z art. 97 Kodeksu wykroczeń. Wydział Ruchu Drogowego KSP uznał, że istnieje podstawa do wniosku o ukaranie za dwa wykroczenia: poruszanie się jezdnią mimo dostępnego chodnika i korzystanie z telefonu podczas przechodzenia przez jezdnię. Grozi za to grzywna do 3 tys. zł lub kara nagany.

Policja próbowała kilkukrotnie przesłuchać prezentera Republiki. Najpierw zwróciła się o czynności do KPP w Wołominie, później kierowała kolejne wezwania do stawiennictwa w Warszawie. Z notatki funkcjonariusza wynika, że 5 listopada ub. r. skontaktował się z policją mężczyzna, który przedstawił się jako pełnomocnik Rachonia. Tłumaczył napięty grafik dziennikarza i zapowiadał wskazanie nowego terminu. Do kolejnego kontaktu jednak nie doszło.

Komenda Stołeczna Policji podkreśliła, że wielokrotnie próbowała skontaktować się z Rachoniem, lecz ten nie stawiał się w celu złożenia wyjaśnień w sprawie i nie usprawiedliwiał nieobecności. 14 stycznia do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia wpłynął wniosek o ukaranie w postępowaniu zwyczajnym.

Policja podkreśliła, że nie mogła umorzyć sprawy, bo “nie pozwalają na to przepisy, a także szacunek dla prawa, które powinno być stosowane jednakowo wobec wszystkich”.

Rachoń tymczasem na portalu X ironizował, że “szykuje się fascynujący proces”.

Zgodnie z przepisami, jeśli sąd uzna, że obecność jest konieczna, sprawca wykroczenia, czyli w tym przypadku prezenter Republiki, zostanie wezwany osobiście. W przeciwnym razie sprawa może zostać rozpoznana bez jego udziału lub w postępowaniu nakazowym bez udziału stron.

Leave a Comment