„Nie staram się już zadowolić wszystkich”: Czy kobiety po 50. roku życia naprawdę żyją pełnią życia?

Trend „ rozświetlania się w średnim wieku ” , który celebruje spełnienie kobiet po pięćdziesiątce, rozpala media społecznościowe. Czy to nowy imperatyw, czy też anty-ageizm?

„Co będziemy robić przez następne czterdzieści lat? Ubolewać nad tym, że nie mamy już 25 lat? Zdecydowanie nie! Nie muszę być tą samą osobą, którą byłam w wieku 32 lat, chcę po prostu być sobą. Nie chcę też być jedną z tych osób, które myślą: „Masz 50 lat, musisz obciąć włosy…”.

Kiedyś byłam jedną z tych osób, które mówiły: „Jestem na to za stara…”. Już nie” – mówi Alicia, dynamiczna Amerykanka po pięćdziesiątce, na TikToku . Jej film, w którym widać ją ćwiczącą i opowiadającą o swoim „ rozświetleniu ”, swojej fizycznej i psychicznej przemianie, został polubiony ponad 30 000 razy.

Tous les conseils beauté et bien-être de la rédaction : make-up, soin, coiffure, forme et détente, nutrition…

Adresse e-mail
S’inscrire
W mediach społecznościowych trend #GlowUp (pokazywanie zdjęć „przed” i „po”, aby podkreślić, jak wiele się osiągnęło) nie jest nowy, ale nabiera nowego wymiaru, a kobiety po pięćdziesiątce i starsze chętnie go stosują, aby celebrować swoją radość życia – i zmęczenie dyskryminacją ze względu na wiek. Na Instagramie, gdzie hashtag #MidlifeGlowUp również zyskuje na popularności, niezliczone twórczynie treści o dbaniu o siebie dzielą się swoimi 10 najważniejszymi wskazówkami, jak być „ fantastyczną ”: przestań czekać na uznanie innych, nie czuj się, jakbyś konkurowała ze swoją młodszą wersją siebie, stań się najważniejsza, odrzuć poczucie winy i tak dalej. Konto @fiftyandbold, z 225 000 obserwujących, oferuje porady dotyczące wzmocnienia pozycji kobiet po pięćdziesiątce i starszych, głosząc: „50. to nie kryzys, to powrót”. Aktorka Halle Berry , 59 lat, dolewa oliwy do ognia na swoim koncie na Instagramie: „Wiek to tylko liczba, poczucie, że jest się pięknym i młodym, to uczucie, które pochodzi z wnętrza, nie ma nic wspólnego z wyglądem fizycznym”.

Pomiń reklamę
Nareszcie wolny…
A co, jeśli to zemsta pięćdziesięciolatek? Długo pomijana, pięćdziesięciokilkuletnia kobieta ma teraz swoje inspirujące wzorce do naśladowania, które pokazują (ku wielkiemu rozczarowaniu Yann Moix), że  wiek średni to nie koniec. Mamy na myśli, by wymienić tylko kilka, Sophie Marceau (58), Charlotte Gainsbourg (54), Philippine Leroy-Beaulieu (62) i Juliette Binoche (61). W Hollywood, mekce ageizmu, aktorki, których data ważności wydawała się już dawno przedawniona, otrzymują teraz nieco więcej miejsca. Kto może zapomnieć o mocnym przemówieniu Michelle Yeoh z 2022 roku, wygłoszonym po otrzymaniu Oscara w wieku 60 lat: „Panie, nigdy nie dajcie sobie wmówić, że wasze najlepsze lata już za wami”. W telewizyjnych produkcjach fabularnych pojawiają się również „dojrzałe” postacie, jak w „ On the Verge ” (przezabawnym serialu Julie Delpy) czy „ And Just Like That” (wersji „ Seksu w wielkim mieście” dla pięćdziesięciolatków ) . „Cieszyć się życiem” to motto 55-letniej Julie. „Nigdy nie czułam się lepiej niż dzisiaj” – deklaruje ta hiperaktywna paryska fotografka. Matka trójki dzieci wkrótce będzie „pustym gniazdem”, gdy jej najmłodsze dziecko opuści dom.

I wreszcie czuje się uwolniona od ciężaru pewnych konwencji społecznych, które obciążają kobiety (i matki): „To proste, nie staram się już zadowolić wszystkich. W języku japońskim istnieje słowo giri , które podsumowuje moralne obowiązki, jakie masz wobec otaczających cię osób. Dzisiaj odrzucam koncepcję giri , a to uwalnia dla mnie przestrzeń mentalną”. Nathalie, 55 lat, księgowa w firmie produkcyjnej w regionie Var i samotna matka nastolatka, mówi mniej więcej to samo: „Psychologicznie czuję się lepiej niż w wieku 20 lat; wiem, czego chcę, a zwłaszcza czego nie chcę”. Marie, 49 lat, bibliotekarka w Bordeaux, również żyje najlepszym życiem, jakie ma: „Kiedy byłam młodsza, byłam nieśmiała; nie myślałam, że jestem wystarczająco szczupła. Dzisiaj czuję się dobrze we własnej skórze, znalazłam swój styl”. Tylko zastanawiam się, w jakim wieku stanę się damą…» Elsa Wolinski, 51-letnia komentatorka programu Bel & Bien (Francja 2), specjalizuje się w odpuszczaniu i starzeniu się w dobrym zdrowiu. Podsumowuje to: „Ludzie często mówią, że 50-tka to nowa 40-tka i to poniekąd prawda! Więcej wolności, więcej autonomii, a dla niektórych prawdziwe poczucie spełnienia – to daje siłę”. Ale dodaje zastrzeżenie: „Nie oszukujmy się, presja wciąż jest obecna, zwłaszcza w pracy czy w świecie randek”.

Nierówność menopauzy
Anna ma 47 lat. Ta pełna życia Amerykanka, która w tygodniu pracuje w marketingu, a w weekendy zostaje zawodową piosenkarką, może to potwierdzić. Niedawno rozstała się i wróciła „na scenę randkową” (jak pisze Virginie Despentes w „King Kong Theory ”). Jest rozczarowana: „Czułam się wspaniale po rozstaniu. Ale patrząc na to, jak mężczyźni patrzą na mnie na aplikacjach randkowych, uderzyłam w ścianę. W rezultacie ciągle czuję się „niewystarczająca”. Spędzam życie na Instagramie i ciągle porównuję się do młodszych dziewczyn, do nierealistycznych „idealnych” ciał – to prawdziwe błędne koło. Aby utrzymać się w grze, to praca na pełen etat ; ćwiczę trzy razy w tygodniu, pozbawiam się czegoś. To naprawdę trudne!”. Sandrine, 48 lat, zgadza się. Ta menedżerka w sektorze kultury, z jej nonszalanckim, szykownym wyglądem i matką małego dziecka, wygląda prawie dziesięć lat młodziej: mówi, że liczy na swoje dobre geny. Nie przyznaje się jednak do godzin spędzonych u fryzjera, żeby ukryć siwe odrosty, ani do regularnych wizyt u dermatologa na dyskretne zastrzyki kwasu hialuronowego w twarz. Krótko mówiąc, prawdziwy budżet na „stworzenie iluzji”.

Bohaterki serialu „ Na krawędzi” w kryzysie wieku średniego. Biuro prasowe
Elsa Wolinski zauważa: „ Rozjaśnienie w średnim wieku , owszem, ale wciąż wmawia nam się tę samą starą retorykę „zwyciężczyni”. Zawsze musimy pokazywać „najlepszą wersję siebie”, a to jest wyczerpujące. Jest tu martwy punkt: menopauza. To wielki przewrót, tsunami, które oznacza, że ​​nie możemy pozostać takie same. I nie wszystkie jesteśmy równe w obliczu tego wszystkiego. Musimy się odrodzić, ale z życzliwością”. Ekspertka, która od dwóch lat prowadzi popularny podcast Allez j’ose!, zbiera historie kobiet na temat menopauzy: uderzenia gorąca, drażliwość, przyrost masy ciała, dysfunkcje seksualne, utrata pamięci, depresja… Objawy, które dotykają kobiety w tym okresie (który różni się w zależności od osoby, ale występuje między 45 a 55 rokiem życia) są czasami źle rozumiane, ale dotyczą prawie 14 milionów Francuzek. W kwietniu w sprawozdaniu parlamentarnym pod przewodnictwem posłanki Macronistów Stéphanie Rist sformułowano dwadzieścia pięć propozycji mających na celu uczynienie menopauzy priorytetem zdrowia publicznego.

Nathalie, ze swojej strony, jest w okresie okołomenopauzalnym: „Nieważne, co robisz, twoje ciało przypomina ci, że nieubłaganie się starzejesz. Trudno jest żyć z tym uczuciem utraty kontroli – osobiście przestałam patrzeć na siebie w lustrze. Więc ruch #MidlifeGlowUp zdecydowanie nie jest dla mnie! Męczy mnie myśl, że w wieku 55 lat wciąż muszę być pożądanym towarem dla mężczyzn. A kiedy widzę gwiazdy takie jak Gwyneth Paltrow i jej podobne, próbujące wmówić nam iluzję wiecznej młodości i piękna, uśmiecham się… To luksus tak myśleć!”. Nathalie, podobnie jak inni, dołączyła do ruchu oporu. Właśnie zasubskrybowała konto na Instagramie Melani Sanders (@justbeingmelani), Amerykanki, która zainicjowała w mediach społecznościowych ruch dla kobiet po pięćdziesiątce zmęczonych presją konformizmu: Klub Nie Dbamy. Tłumacząc: Klub „Nie Dbamy”. Chcemy powiedzieć: „Wreszcie!”

Leave a Comment