Premier Viktor Orbán uznał wstrzymanie dostaw ropy za formę ataku Ukrainy na Węgry. Jego słowa wywołały reakcję lidera opozycji Pétera Magyara, który zakwestionował zasadność oskarżeń.
Spór na Węgrzech o “atak” Ukrainy. Na zdjęciu Viktor Orban . Foto: Reuters
Spór na Węgrzech o “atak” Ukrainy
Premier Węgier Viktor Orbán w porannym wywiadzie dla publicznego radia ocenił, że jego kraj stał się celem działań ze strony Ukrainy. Jak wyjaśnił, chodzi o wstrzymanie dostaw ropy, które, jego zdaniem, stanowi formę uderzenia w węgierską gospodarkę.
– To jeszcze nie atak na ludzi czy miasta, ale na naszą gospodarkę. Jeśli rurociągiem “Przyjaźń” nie będzie płynąć ropa, nastąpi chaos gospodarczy – powiedział szef rządu.
Dodał również, że opozycyjna partia Tisza ma wspierać stanowisko Kijowa, ponieważ jest finansowana z Ukrainy.
Magyar odpowiada: to szaleństwo
Na te słowa ostro zareagował lider Tiszy Péter Magyar, który w mediach społecznościowych określił wypowiedzi premiera jako “szaleństwo”. Jego zdaniem, gdyby zagrożenie rzeczywiście miało charakter militarny, Orbán powinien uruchomić art. 4 traktatu NATO, tak jak zrobiła to Polska we wrześniu ubiegłego roku, zamiast ograniczać się do medialnych deklaracji.