Głosowanie w Sejm RP zakończyło się politycznym zgrzytem, który może mieć długofalowe skutki. Posłowie nie zdołali odrzucić weta Karol Nawrocki do ustawy o rynku kryptoaktywów – i tym samym całe regulacje trafiły do kosza.
Choć za ponownym uchwaleniem ustawy zagłosowało 243 posłów, to do przełamania weta zabrakło aż 20 głosów. Przeciw było 191 parlamentarzystów, a kilku wstrzymało się od decyzji. Efekt? Ustawa nie wejdzie w życie, a rynek kryptowalut w Polsce pozostaje bez nowych regulacji.
To poważny cios dla rządu, który przekonywał, że przepisy są konieczne dla ochrony inwestorów i walki z nadużyciami. Minister finansów Andrzej Domański ostrzegał wręcz, że bez ustawy może powstać „eldorado dla oszustów”.
Z kolei Pałac Prezydencki miał zupełnie inne zdanie. Weto uzasadniano tym, że proponowane przepisy są zbyt restrykcyjne i wymagają poprawek. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki sugerował nawet, że kolejne próby głosowania to bardziej polityczna rozgrywka niż realna próba rozwiązania problemu.
Projekt ustawy miał wdrażać unijne regulacje MiCA, które porządkują rynek kryptoaktywa w całej Unia Europejska. Zakładał m.in. wzmocnienie roli Komisja Nadzoru Finansowego, która mogłaby blokować podejrzane oferty i reagować na nieprawidłowości.
Spór pokazuje, jak bardzo podzielona jest scena polityczna – i jak trudne staje się wprowadzanie kluczowych regulacji. Na razie jedno jest pewne: temat kryptowalut wróci, i to szybciej, niż wielu się spodziewa.