Donald Tusk skomentował wynik głosowania nad wotum nieufności wobec dwóch minister. Premier podkreślił pełną jedność koalicji i ocenił, że to wzmacnia rząd. Odniósł się też ostro do wet prezydenta, nazywając je polityczną grą.
Jedność koalicji po głosowaniu nad wotum nieufności
Czwartkowe głosowanie nad wotum nieufności wobec minister klimatu oraz minister zdrowia stało się ważnym sprawdzianem dla rządzącej koalicji. Ostatecznie większość sejmowa zdecydowanie odrzuciła wniosek, a przeciwko niemu opowiedzieli się wszyscy przedstawiciele obozu rządowego. To pokazuje, że mimo napięć i politycznych sporów koalicja utrzymuje spójność w kluczowych momentach.
Po zakończeniu głosowania premier podkreślał znaczenie tej sytuacji dla stabilności rządu.
– Cieszę się, że pełna jedność koalicji się potwierdziła i mówię o tym bez złośliwej satysfakcji tylko serio. To znaczy, że przejdziemy pewnie jeszcze niejedną próbę zamachu ze strony PiS-u i Konfederacji – powiedział Donald Tusk podczas rozmowy z dziennikarzami.
Szef rządu zwrócił uwagę, że taka jednomyślność w obliczu politycznych wyzwań wzmacnia jego zaplecze.
– To bardzo nas wzmocniło dzisiaj – ta solidarność całej koalicji – dodał Donald Tusk podczas konferencji prasowej po głosowaniu.
W jego ocenie wynik głosowania nie tylko zamyka bieżący spór, ale również buduje fundament pod kolejne działania rządu.
Prezydent zawetował ustawę o rozwodzie pozasądowym. Czuję, że najbardziej niezadowoleni z tego będą posłowie PiS.
— Donald Tusk (@donaldtusk) April 30, 2026
Tusk krytykuje weta prezydenta i decyzje ws. ustaw
Premier odniósł się także do decyzji prezydenta o zawetowaniu dwóch ustaw, które zostały przyjęte przez parlament. W jego ocenie oba przypadki budzą poważne zastrzeżenia i trudno je uznać za uzasadnione z punktu widzenia interesu publicznego.
– 2:0 – taki wynik, co tutaj dużo dodawać, bo wiadomo było, że chodzi tylko o polityczną gierkę – powiedział Donald Tusk, komentując decyzje głowy państwa podczas spotkania z mediami.
Szczególnie dużo miejsca premier poświęcił ustawie dotyczącej uproszczenia procedur rozwodowych. Projekt zakładał ułatwienia dla par, które w zgodzie chcą zakończyć małżeństwo, bez konieczności przechodzenia przez długotrwałe postępowania sądowe.
– To pierwsze, “rozwodowe”, miało uprościć i ułatwić życie tym, którzy w sposób zgodny, jednoznaczny, chcą rozwodu i nie chcą przechodzić przez te czasami nawet wieloletnie procedury. (…) To jest niemądre weto, nie chcę używać mocniejszych słów – powiedział Donald Tusk w trakcie konferencji.
Premier zwrócił również uwagę na drugą ustawę, dotyczącą zmian w Kodeksie wyborczym. Nowelizacja przewidywała m.in. wprowadzenie sekretarzy obwodowych komisji wyborczych, co miało usprawnić ich funkcjonowanie i ograniczyć możliwość nadużyć.
– Zapaliły mi się wszystkie alarmowe lampki. (…) Według tej ustawy nie można byłoby rejestrować fikcyjnych komitetów, kandydatów do komisji czy na obserwatorów zgłaszanych przez fikcyjne komitety – powiedział Donald Tusk podczas rozmowy z dziennikarzami.
W jego opinii decyzje prezydenta mogą rodzić poważne wątpliwości co do intencji stojących za wetami.
– To powoduje, że na nowo pojawią się najgorsze podejrzenia co do tamtych wyborów. Nie rozumiem tego. Zupełnie niepotrzebnie i wbrew oczywistemu interesowi publicznemu – stwierdził Donald Tusk na konferencji prasowej.
Tusk o rekonstrukcji rządu i zagrożeniu ze strony Rosji
Podczas spotkania z mediami premier odniósł się również do pojawiających się doniesień o możliwej rekonstrukcji rządu. W ostatnich dniach temat ten wzbudził zainteresowanie opinii publicznej, zwłaszcza po publikacji nagrania, na którym szef rządu przegląda dokumenty sugerujące zmiany w składzie Rady Ministrów.
Donald Tusk zdementował jednak te spekulacje, podkreślając, że nie ma obecnie planów wprowadzenia takich zmian.
– Ja mam różne teczki. Muszę pracować nad różnymi wariantami, ale jakbym miał zamiar przeprowadzać rekonstrukcję, to bym ją przeprowadził – powiedział Donald Tusk podczas rozmowy z dziennikarzami.
Premier odniósł się także do swojego głośnego wywiadu dla „Financial Times”, w którym mówił o potencjalnym zagrożeniu ze strony Rosji. Jego wypowiedź wywołała szeroką dyskusję, szczególnie wśród komentatorów politycznych. Szef rządu zaznaczył, że jego słowa zostały częściowo źle zinterpretowane.
– Informacje o możliwych prowokacjach i zagrożeniu jakimiś formami agresji ze strony Rosji wobec państw bałtyckich lub innych państw NATO-wskich, to są informacje, które są od dłuższego czasu nie tylko do mojej dyspozycji, ale także do dyspozycji pana prezydenta, naszych służb i służb sojuszniczych – powiedział Donald Tusk.
W ten sposób premier podkreślił, że kwestie bezpieczeństwa nie są jedynie elementem bieżącej debaty politycznej, lecz opierają się na danych dostępnych instytucjom państwowym i partnerom międzynarodowym.
KONIECZNIE OBEJRZYJ. POWAŻNE ZAGROŻENIE DLA POLSKI. ZNANY STRATEG BIJE NA ALARM