Generał Stanisław Koziej nie zostawił suchej nitki na Mariuszu Błaszczaku. Były szef MON stanął w ogniu krytyki po tym, jak ujawniono fragmenty tajnych planów operacyjnych Wojska Polskiego, znanych jako „Warta”. Akt oskarżenia już trafił do warszawskiego sądu – obok Błaszczaka oskarżeni zostali również szef BBN Sławomir Cenckiewicz oraz dwie inne osoby.
Według Kozieja, ujawnienie tych dokumentów to jeden z najbardziej karygodnych przypadków na świecie, jeśli chodzi o działanie ministra obrony. Generał wskazuje na kilka wymiarów skandalu – od złamania wojskowych tajemnic, po celową manipulację treścią dla partyjnych celów propagandowych.
Najcięższy zarzut? Oskarżenie własnego Sztabu Generalnego o oddanie połowy Polski bez walki. Koziej nazwał to „najbrzydszym wymiarem sprawy” i zaapelował o publiczne przeprosiny. Jego zdaniem, cała sytuacja podważyła zaufanie do Polski na arenie międzynarodowej.