Kreml miał większy wpływ na amerykański plan pokojowy niż sądzono?! Tajne spotkania i kontrowersyjne ustalenia

Kulisy amerykańskiego planu pokojowego dla Ukrainy rzucają nowe światło na wpływy Kremla w Waszyngtonie. Jak ujawnia “Wall Street Journal”, kluczowy głos w tworzeniu 28-punktowego dokumentu należał do Kiriłła Dmitrijewa – bliskiego współpracownika Władimira Putina.

Pomysł na plan narodził się w październiku z inicjatywy Donalda Trumpa, który zlecił jego opracowanie zespołowi ds. bezpieczeństwa narodowego. Wkrótce potem Jared Kushner i specjalny wysłannik Steve Witkoff, wracając z negocjacji bliskowschodnich, zaczęli spisywać jego pierwsze założenia.

Dmitrijew został zaproszony na spotkanie w Miami, gdzie przedstawił własne – jak się okazało – bardzo szczegółowe postulaty. Wśród nich znalazły się żądania wykluczające przystąpienie Ukrainy do NATO, całkowite wycofanie się Kijowa z Donbasu oraz ograniczenie liczebności ukraińskich sił zbrojnych. Dmitrijew zaproponował również zacieśnienie relacji gospodarczych USA i Rosji w takich obszarach jak energetyka czy sztuczna inteligencja.

Ukraiński doradca Rustem Umierow uznał plan za korzystniejszy dla Moskwy niż dla Kijowa. Podczas spotkania w Miami zażądał kontaktu z prezydentem Zełenskim. Projekt trafił do niego 16 listopada. Choć Zełenski wyraził wdzięczność za inicjatywę, zaznaczył, że wymaga ona głębokich korekt.

Po ujawnieniu szczegółów dokumentu wybuchł międzynarodowy skandal. Europejscy sojusznicy USA oraz kongresowi zwolennicy Ukrainy zareagowali oburzeniem – uznali, że propozycje idą zbyt daleko w stronę żądań Kremla. W obliczu kryzysu, Witkoff, Kushner i Marco Rubio spotkali się z przedstawicielami Kijowa i Europy w Genewie, gdzie zgodzili się na modyfikacje, m.in. wykreślenie zapisów blokujących Ukrainę przed członkostwem w NATO.

Leave a Comment