Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zablokowaniu nominacji 46 sędziów wstrząsnęła polską sceną polityczną. Prezydent ogłosił, że nie powoła żadnego sędziego, który jego zdaniem podważa porządek konstytucyjny lub słucha „złych podszeptów ministra Żurka”. Co więcej – zaznaczył, że nie musi podawać uzasadnienia swoich decyzji. Rząd i część ekspertów mówią wprost: to groźna uzurpacja.
Sondaż przeprowadzony przez United Surveys dla Wirtualnej Polski pokazuje jednak, że społeczeństwo jest w tej sprawie niemal równie podzielone jak politycy. 38 proc. ankietowanych uważa, że prezydent ma prawo samodzielnie decydować o nominacjach bez uzasadnienia. Przeciwnie uważa 42,5 proc., a prawie 20 proc. nie ma zdania.
Różnice są wyraźne w zależności od sympatii politycznych. Aż 75 proc. wyborców PiS i Konfederacji popiera decyzję prezydenta. Z kolei aż 85 proc. zwolenników partii koalicji rządzącej uważa, że to przekroczenie uprawnień i zagrożenie dla niezależności sądów.
Najbardziej zaskakujące? Wśród wyborców mniejszych ugrupowań aż 62 proc. nie potrafiło zająć stanowiska – co może oznaczać, że debata wokół tej sprawy dopiero się rozkręca.
Spór o to, kto ma decydujący głos w sprawie sędziowskich awansów, staje się kolejnym frontem w wojnie o kształt państwa prawa. Czy to preludium do większego starcia między Pałacem Prezydenckim a rządem?