Wstrząsające doniesienia Bloomberga – doradca Donalda Trumpa, Steve Witkoff, miał udzielać wskazówek najbliższym współpracownikom Władimira Putina,
jak rozmawiać z amerykańskim prezydentem. Wszystko działo się tuż przed wizytą Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu.
Witkoff, opisany jako wysłannik Trumpa, sugerował Jurijowi Uszakowowi, by Putin zadzwonił do Trumpa zanim ten spotka się z Zełenskim.
W rozmowie pojawiły się konkretne rady – od gratulacji za działania w Strefie Gazy, po sugestie dotyczące tonu wypowiedzi w kontekście wojny w Ukrainie. Sam Witkoff miał zapewniać, że „zna się na zawieraniu pokoju” i proponował „rozmawiać z nadzieją”, zamiast wprost stawiać warunki.
Bloomberg dotarł nie tylko do stenogramu tej rozmowy, ale też do kolejnych, w których doradcy Putina omawiali strategię negocjacyjną wobec USA.
W tle pojawił się nowy, 28-punktowy plan pokojowy – rzekomo opracowany podczas nieformalnych spotkań w Miami.
Co na to Trump? Choć zaprzeczył, by znał szczegóły rozmów, uznał je za „standardową formę negocjacji”. Według niego, Witkoff mógł przekazywać podobne informacje obu stronom, bo „każdy musi coś dać i coś wziąć”.
Kulisy tych zakulisowych kontaktów rzucają nowe światło na amerykańską politykę wobec Ukrainy i pokazują, jak cienka granica oddziela dyplomację od manipulacji.