Donald Tusk znów uderza w czuły punkt. Jego wpis o „decydującej fazie rozliczeń” wywołał polityczną burzę, a szef jego kancelarii, Jan Grabiec, nie przebierał w słowach.
– Jeśli ktoś zgrzeszył, przyjdzie sąd ostateczny – zapowiedział w TVN24, ostrzegając, że nadchodzą godziny przynoszące “kolejne fakty”.
Premier Tusk podkreślił, że państwo działa „cierpliwie, konsekwentnie i zgodnie z prawem”. Jak dodał – nie ma już „świętych krów”. Niewinni mogą spać spokojnie. Winni? Niekoniecznie.
Grabiec nie ukrywał, że to nie tylko słowa. Wskazał na najnowsze działania służb, jak środowa akcja CBA w fundacji Tadeusza Rydzyka, i zapowiedział, że to dopiero początek.
Ale to nie koniec gorących tematów. W PiS narasta wewnętrzna wojna – frakcja lojalna wobec Morawieckiego ściera się z tzw. „maślarzami”,
czyli politykami takimi jak Sasin, Czarnek, Błaszczak, Ziobro czy Jaki. Zdaniem Grabca trwa brutalna walka o schedę po Jarosławie Kaczyńskim, który – jak twierdzi minister – stracił polityczny impet.
Zmieniony układ sił na prawicy może oznaczać koniec monopolu PiS. Coraz większe poparcie zyskują nowe inicjatywy, a sam Morawiecki, mimo wewnętrznej krytyki, nadal pozostaje najbardziej rozpoznawalną twarzą tej strony sceny politycznej.
Czy najbliższe dni przyniosą polityczne zatrzęsienie? Wszyscy czekają na to, co przyniesie “decydująca faza”…