Prezydent Karol Nawrocki zmodyfikował plan swojej wizyty na Węgrzech – i nie jest to przypadek. Głowa państwa weźmie udział w szczycie Grupy Wyszehradzkiej, ale… nie spotka się z premierem Viktorem Orbánem. Oficjalny powód? Jego spotkanie z Władimirem Putinem na Kremlu.
Ta decyzja nie przeszła bez echa za naszą wschodnią granicą. Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha nie krył uznania dla postawy Polski. – To dobra decyzja. Pokazuje twarde stanowisko i silne poczucie solidarności. Dziękujemy, Polsko – napisał w mediach społecznościowych.
To reakcja na komunikat szefa Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza, który ogłosił ograniczenie programu wizyty prezydenta. Ruch ten został odebrany jako czytelny sygnał – Polska nie chce legitymizować działań Orbána, który coraz częściej flirtuje z Kremlem.
Nawrocki ma pojawić się w Budapeszcie w środę. Zamiast kurtuazyjnych gestów wobec Orbána, Polska stawia na demonstrację jedności z Ukrainą i sprzeciw wobec prorosyjskich tendencji w regionie.