Podczas gdy amerykańska i ukraińska delegacja prowadziły na Florydzie intensywne rozmowy o zakończeniu wojny, Donald Trump nie gryzł się w język. W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One były prezydent USA wskazał jasno: korupcja w Ukrainie utrudnia drogę do pokoju.
– Ukraina ma pewne problemy. Mają tę sytuację z korupcją, co nie pomaga – powiedział Trump, nawiązując do głośnej afery w sektorze energetycznym, która zakończyła się dymisją szefa kancelarii Zełenskiego, Andrija Jermaka. Mimo to Trump zapewnił, że „jest duża szansa” na osiągnięcie porozumienia.
Negocjacje dotyczyły kluczowych tematów: granic terytorialnych i gwarancji bezpieczeństwa. W rozmowach brali udział m.in. sekretarz stanu USA Marco Rubio oraz Jared Kushner, zięć Trumpa. Obaj mają niebawem udać się do Moskwy, by przedstawić plan pokojowy Władimirowi Putinowi.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, podsumowując spotkanie, mówił o „konstruktywnej dynamice” i podkreślił, że nacisk położono na zachowanie suwerenności i interesów narodowych Ukrainy. Dodał też, że osobiście spotka się ze swoją delegacją, by omówić szczegóły.
Plan pokojowy, nad którym pracują USA i Ukraina, został skrócony z 28 do 19 punktów. Większość postulatów uzyskała akceptację obu stron – poza kwestią terytorium i ostatecznych gwarancji bezpieczeństwa.
Trump, zapytany o ewentualny termin zakończenia wojny, odpowiedział krótko: – Deadline będzie wtedy, gdy skończy się wojna.