Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odwołaniu spotkania z Viktorem Orbanem podczas szczytu Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu odbiła się szerokim echem na Węgrzech. Jak poinformował Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej, prezydent RP ograniczył swoją wizytę wyłącznie do oficjalnych obrad prezydentów V4, rezygnując z osobistych rozmów z premierem Węgier.
Powodem było niedawne spotkanie Orbana z Władimirem Putinem w Moskwie. Węgierskie media nie kryją oburzenia – szczególnie prorządowe portale, które zgodnie uznały decyzję Nawrockiego za „skandaliczną”.
Portal Nyugati Feny zwrócił uwagę, że tym razem inicjatorem politycznego sprzeciwu wobec Orbana nie był Donald Tusk, lecz Karol Nawrocki – dotąd postrzegany jako osoba mu przychylna. „Skandal: Prezydent Polski odmówił spotkania z Orbanem po jego wizycie u Putina” – grzmi tytuł artykułu.
Konserwatywny Mandiner ocenił ruch polskiego prezydenta jako „żałosny”, twierdząc, że w 2025 roku gest ten ma mniejsze znaczenie niż kilka lat wcześniej. Portal podkreślił, że Nawrocki i tak pozostaje obecny na szczycie V4 i spotka się z innymi liderami regionu.
Economx z kolei dostrzegł w decyzji jasny sygnał – Polska stawia na jedność Grupy Wyszehradzkiej, ale nie zamierza przymykać oka na flirty z Kremlem.