Nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych stawia sprawy jasno: przyszłość bezpieczeństwa Europy zależy od niej samej. Dokument, ogłoszony w grudniu, akcentuje trzy kluczowe cele Waszyngtonu w regionie: powrót do stabilności strategicznej w relacjach z Rosją, zmniejszenie zależności Europy od USA w kwestiach obronnych oraz zahamowanie dalszej eskalacji konfliktów w regionie.
Stany Zjednoczone nie chcą już być „żandarmem świata”. W strategii zapisano, że Europa musi przejąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo, rozbudowując zdolności militarne i przygotowując się na wyzwania bez oczekiwania natychmiastowej pomocy zza oceanu.
Dokument sugeruje też ograniczenie polityki otwartych drzwi NATO. Choć formalnie drzwi nie zostają zamknięte, to Waszyngton skupia się teraz na umacnianiu obecnych członków, a nie rozszerzaniu sojuszu. Jednocześnie USA zapowiadają utrzymanie odstraszania wobec Rosji, ale z naciskiem na dialog strategiczny – co może oznaczać próbę wypracowania nowej równowagi sił.
Dla Polski i innych państw wschodniej flanki NATO to jasny sygnał: trzeba działać szybko i uniezależniać się militarnie. USA nie odwracają się od Europy, ale oczekują, że ta weźmie sprawy w swoje ręce.