Sprawa, która na początku roku rozpaliła opinię publiczną, właśnie znalazła swój finał – przynajmniej częściowo. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu umorzyła śledztwo w sprawie rzekomego bezprawnego przeprowadzenia aborcji w szpitalu w Oleśnicy przez lekarkę Gizelę Jagielską. Według śledczych, działania medyczne przeprowadzone 29 października 2024 r. nie miały znamion czynu zabronionego.
Przypomnijmy: ginekolożka stała się celem interwencji europosła Grzegorza Brauna, który 16 kwietnia wtargnął do szpitala i próbował przeprowadzić tzw. „obywatelskie zatrzymanie”, twierdząc, że w placówce doszło do „zabójstwa dziecka”. Teraz role mogą się odwrócić.
Po uchyleniu immunitetu przez Parlament Europejski, prokuratura rozważa postawienie Braunowi zarzutów. Chodzi m.in. o bezprawne pozbawienie wolności, naruszenie nietykalności cielesnej lekarki, znieważenie słowne oraz pomówienie mogące podważyć jej zawodowy autorytet.
Zarzuty usłyszała już inna uczestniczka incydentu – działaczka Konfederacji Korony Polskiej Marta Cz., która – jak wynika ze śledztwa – blokowała Jagielskiej wyjście z gabinetu i fizycznie ją powstrzymywała.
To może być dopiero początek prawnych konsekwencji dla tych, którzy chcieli sami „wymierzać sprawiedliwość”.