Prezydent postanowił aktywnie włączyć się w obsadę nowo powstającej Rady Fiskalnej.
W ostatnich dniach zadeklarował, że zgłosi własnego kandydata do tego kluczowego gremium, które będzie miało wpływ na ustawianie reguł wydatkowych i nadzór nad finansami publicznymi.
Decyzja ta wzbudza spore emocje w polityce — zwolennicy mówią o potrzebie stabilnej i przewidywalnej polityki fiskalnej, której gwarantem ma być ekspert rekomendowany przez głowę państwa.
Krytycy z kolei podkreślają, że takie posunięcie może zaburzyć niezależność Rady i zamieszać w równowadze sił między władzą wykonawczą a ciałami doradczymi.
Na razie brak szczegółów, kto konkretnie miałby zostać kandydatem.
Jednak już sama zapowiedź prezydenta otworzyła dyskusję o roli Rady Fiskalnej w systemie politycznym i o tym, jak daleko głowa państwa powinna sięgać w kształtowaniu kluczowych organów odpowiedzialnych za finanse państwa.