“Bunt” w NBP? Soboń odpowiada: buntownikiem byłem tylko w mediach

W ostatnich dniach media obiegły doniesienia o konflikcie w Narodowym Banku Polskim. Trzej członkowie zarządu – Piotr Pogonowski, Artur Soboń i Rafał Sura – mieli zainicjować zmiany w regulaminie banku, co rzekomo doprowadziło do spięcia z prezesem Adamem Glapińskim. Nowe zapisy miały m.in. ograniczyć władzę prezesa i zwiększyć znaczenie kolegialnych decyzji zarządu.

Artur Soboń stanowczo zaprzecza tym doniesieniom. W rozmowie z Polsat News podkreślił, że nie ma żadnego buntu, a zmiany mają charakter czysto techniczny. – Głosowaliśmy nad częścią propozycji, które zostały jednomyślnie przyjęte – tłumaczył, dodając, że z prezesem Glapińskim rozmawia niemal codziennie i „są to bardzo dobre i owocne rozmowy”.

Pojawiające się w mediach spekulacje o „zamachu na władzę w NBP” czy tworzeniu wewnętrznej koalicji przeciwko prezesowi Glapińskiemu nazwał fantastycznymi historiami. Jak zaznaczył, zmiany, które wzbudziły tyle emocji, dotyczą głównie kwestii proceduralnych, takich jak sposób głosowania w trybie stacjonarnym lub obiegowym.

Odnosząc się do informacji o rzekomym przerywaniu posiedzenia zarządu przez prezesa Glapińskiego, Soboń poinformował, że spotkanie zostanie zakończone w najbliższy czwartek w standardowy sposób.

Pytany o możliwy związek konfliktu z opinią NBP na temat projektu budżetu państwa, odpowiedział, że tego typu opinie zawsze są poprzedzone dyskusją. – Ja buntownikiem byłem tylko w tych relacjach medialnych – skwitował.

Leave a Comment