Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ostro zakpił z wypowiedzi rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej, która stwierdziła, że „bez Lenina nie byłoby Polski”. W odpowiedzi Sikorski napisał, że Lenin nie tylko stworzył nowożytną Polskę, ale był też „przyjacielem dzieci, bo nie poderżnął im gardeł brzytwą w Poroninie”. Ironizując dalej, dodał, że skoro Putin „jeszcze nie zrzucił bomby atomowej na Kijów”, to może i on zasługuje na pokojowego Nobla.
To kolejna odsłona napięć na linii Warszawa–Moskwa, w kontekście debaty o wykorzystaniu zamrożonych rosyjskich aktywów na pomoc Ukrainie. Sikorski wcześniej wbił szpilę Viktorowi Orbanowi, pisząc, że premier Węgier „zasłużył na Order Lenina” za sprzeciw wobec decyzji UE o konfiskacie rosyjskich środków.
Zacharowa odpowiedziała, twierdząc, że Lenin był „architektem niepodległego państwa polskiego”, co wywołało falę kpin i ripost – nie tylko ze strony Polski, ale także Ukrainy.