Władimir Putin ponownie zaatakował przywódców Europy, oskarżając ich o chęć zemsty na Rosji i nazwał ich wulgarnie „prosiakami”. Zapowiedział też, że dialog z Zachodem jest możliwy – ale nie z obecnymi liderami.
Putin obraża Europę i atakuje Bidena. “Prosiaki wsparły USA”
Podczas dorocznego posiedzenia rosyjskiego resortu obrony Putin wygłosił pełne oskarżeń przemówienie. Na dzień przed unijnym szczytem w sprawie Ukrainy zarzucił europejskim liderom, że chcą odegrać się na Rosji za przeszłość.
– Oni nie chcą pokoju. Chcą zemsty, chcą upadku Rosji – mówił rosyjski dyktator. Jak relacjonuje „Politico”, w szczególnie ostrej wypowiedzi określił unijnych liderów jako „małe europejskie prosiaki”, które jego zdaniem bezrefleksyjnie wsparły USA.
Padły też oskarżenia pod adresem Joe Bidena – Putin stwierdził, że były prezydent USA „świadomie wywołał wojnę w Ukrainie”. Dodał, że Rosja „zachowuje stabilność” we wszystkich kluczowych obszarach – od gospodarki, przez politykę wewnętrzną, aż po obronność.
Dialog? Tak, ale nie z obecnymi przywódcami Europy
Putin zapewnił, że Rosja jest gotowa na rozmowy z Europą, ale wykluczył możliwość negocjacji z obecnymi przywódcami Unii. – Muszą odejść ci, którzy szkodzą przyszłości kontynentu – stwierdził.
Deklaracje Kremla o gotowości do dialogu Kijów i jego sojusznicy uznają za grę pozorów. Rosja nadal nie akceptuje żadnych planów pokojowych zakładających wycofanie się z okupowanych terenów.
Miami kolejną areną rozmów – ale bez przełomu?
Tymczasem w najbliższy weekend w Miami mają się odbyć kolejne nieformalne rozmowy między przedstawicielami USA i Rosji. Eksperci nie spodziewają się przełomu – kluczowy spór dotyczy ustępstw terytorialnych, na które nie chcą się zgodzić ani Ukraina, ani Rosja.