Spotkania opłatkowe w Sejmie zwykle przebiegają według znanego scenariusza: kurtuazyjne przemówienia, uściski dłoni, oficjalne życzenia. Tym razem było jednak zupełnie inaczej. Podczas wydarzenia przy Wiejskiej uwagę całkowicie przejął… żołnierz z batutą. Mariusz Dziubek, dyrygent Narodowej Orkiestry Dętej, wystąpił z taką pasją, że z miejsca stał się bohaterem sieci.
Wideo z występu szybko rozeszło się po mediach społecznościowych, zdobywając tysiące wyświetleń i jeszcze więcej komentarzy. Energiczny dyrygent „tańczył” przed orkiestrą, całkowicie pochłonięty muzyką. Jego ekspresja, kontrastująca z sejmowym protokołem, na chwilę zatarła polityczne różnice – publiczność zareagowała z entuzjazmem, a politycy, przynajmniej na moment, zapomnieli o sporach.
Internauci nie kryli zachwytu. W komentarzach padały słowa o „najbardziej pozytywnej chwili w Sejmie od lat”, a niektórzy pół-żartem sugerowali, że Dziubek z taką charyzmą mógłby spokojnie zasiąść w ławach poselskich.
Choć nie obyło się bez krytyki – część komentujących zarzucała żołnierzowi zbytnią swobodę w mundurze – to przeważały głosy w obronie artystycznej ekspresji. Dziennikarz Mateusz Dolatowski, który jako pierwszy nagłośnił występ, uznał zarzuty za „żenujące” i podkreślił, że mundur nie oznacza automatycznie braku emocji.
Występ Dziubka pokazał jedno – muzyka nadal potrafi jednoczyć, nawet tam, gdzie dominuje podział. Tegoroczne spotkanie w Sejmie zapamiętamy nie za słowa polityków, ale za chwilę prawdziwej pasji i uśmiechu. I choć był to tylko występ artystyczny, to jego przekaz był silniejszy niż niejeden sejmowy manifest.