Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wizyty w Warszawie nie tylko spotkał się z najważniejszymi osobami w państwie, ale również przekazał jasny i emocjonalny przekaz: Polska i Ukraina są jednością – a wszelka wrogość może zniszczyć wszystko, co wspólnie zbudowano.
Zełenski mówił o wdzięczności, o wspólnej walce, ale też o odpowiedzialności za przyszłość. Odniósł się do historycznych ran – jak ekshumacje na Wołyniu – podkreślając gotowość Ukrainy do otwarcia tych trudnych tematów. Zapewnił również, że Kijów nie blokuje tych działań i chce wzajemnego szacunku.
Na stole pojawił się konkretny projekt – koprodukcja dronów i rakiet z Polską. To jasny sygnał, że Ukraina chce nie tylko wdzięczności, ale realnego partnerstwa strategicznego.
Zełenski przyznał, że sytuacja na froncie jest trudna, a rosyjska presja rośnie. Mimo to nie zamierza się poddać: „Będziemy walczyć, by ratować naszych ludzi. Ale potrzebujemy wsparcia”.
Odniósł się też do słów prezydenta Nawrockiego o „niedocenieniu polskiej pomocy” – odpowiadając dyplomatycznie, ale stanowczo: „Zawsze byliśmy Polsce wdzięczni. Każda wrogość grozi zrujnowaniem naszego sojuszu”.
Spotkanie z nowym prezydentem Polski uznał za konstruktywne. Wyraził nadzieję, że po „pokonaniu pewnego dystansu” ich relacje – podobnie jak relacje naszych państw – tylko się wzmocnią.