W piątkowy poranek amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły zdecydowany atak w Syrii, wymierzony w bojowników i infrastrukturę Państwa Islamskiego. Jak poinformował szef Pentagonu Pete Hegseth, operacja była częścią szerszej kampanii mającej na celu powstrzymanie odbudowy sił ISIS i zapobieżenie kolejnym atakom terrorystycznym.
Nalot objął wyznaczone cele, w tym składowiska broni i punkty dowodzenia wykorzystywane przez terrorystów. Według amerykańskiego dowództwa, działania zakończyły się sukcesem, a główni przeciwnicy USA ponieśli straty. Hegseth nie przebierał w słowach: “Zabiliśmy naszych wrogów. To jasny sygnał – nie pozwolimy im wrócić”.
Waszyngton nie ujawnia dokładnej liczby ofiar ani szczegółów operacji, jednak wiadomo, że została ona zaplanowana i przeprowadzona z dużą precyzją. Pentagon zapowiada, że podobne akcje mogą być kontynuowane, jeśli zagrożenie ze strony ISIS będzie narastać.