Najważniejsze informacje w skrócie:
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została liderką Polski 2050
W drugiej turze partyjnych wyborów uzyskała 350 z 659 głosów
Donald Tusk nie był zainteresowany jej zwycięstwem – ocenił politolog Andrzej Anusz
Przewodniczącą Polski 2050 została wybrana minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, którą w powtórzonej II turze wyborów poparło 350 spośród 659 głosujących członków partii. Na jej rywalkę – szefową MKiŚ Paulinę Hennig-Kloskę głos oddało 309 osób. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała, że będzie chciała spotkać się i rozmawiać z liderami koalicji rządzącej.
Gość Polskiego Radia 24 ocenił, że po wyborze przewodniczącej emocje w Polsce 2050 nie opadną. – To jest pewien etap rozgrywki – powiedział Andrzej Anusz. – Ten wynik wyborów pokazał, że to środowisko polityczne jest bardzo podzielone i widać, że tam emocje cały czas grają – dodał.
Politolog zaznaczył, że jest ciekawe, jak do tego wyboru odniesie się Donald Tusk. Jak zauważył, premier “do tej pory jeszcze nie pogratulował nowej przewodniczącej”. – Uważam, że Donald Tusk praktycznie nie był zainteresowany, żeby pani minister Pełczyńska Nałęcz została przewodniczącą Polski 2050 – powiedział ekspert. Przypomniał, że Tusk nie wręczył jej nominacji na funkcję wicepremiera, co by ją wzmocniło w strukturach partii.
Posłuchaj
Andrzej Anusz gościem Macieja Wolnego (Temat dnia)
18:58
Dodaj do playlisty
Pojedynek między Tuskiem i Hołownią
Anusz wskazał, że też ramach tej wewnętrznej kampanii wyborczej w partii było widać, że pani Pełczyńska-Nałęcz prezentowała się jako “bardziej asertywna w relacjach z innymi koalicjantami i nawet z samym premierem”. – Podkreślała podmiotową rolę Polskę 2050 – dodał. Ocenił, że ministra Hennig-Kloska była bardziej “koncyliacyjna” i podkreślała potrzebę dobrego funkcjonowania w koalicji oraz współpracy.
Politolog ocenił, że wybory w Polsce 2050 to był “pojedynek to był taki pojedynek zastępczy między Szymonem Hołownią a Donaldem Tuskiem”. Zwrócił uwagę, że przed II turą pozostali kontrkandydaci poparli Hennig-Kloskę i wydawało się, że to ona ma większe szanse. Jego zdaniem do ostatecznego wyniku “przyczyniło się po pierwsze bezpośrednie zaangażowanie Szymona Hołowni”. Dodał, że na korzyść Pełczyńskiej-Nałęcz mogły zagrać “niezręczne wypowiedzi” Ryszarda Petru. – On z “backgroundem” politycznym osoby, która kiedyś była liderem Nowoczesnej przez część polityków Polski 2050 do dzisiaj jest, myślę, traktowany troszeczkę jako ciało obce – wyjaśnił.