Donald Tusk przed czasem opuścił posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Pałacu Prezydenckim. Premier pominął dyskusję na temat marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Donald Tusk na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Foto: Wojciech Olkusnik/East News
Premier opuścił obrady w Pałacu Prezydenckim
Szef rządu miał opuścić obrady około godz. 18.00.
Donald Tusk wcześniej miał poinformować uczestników spotkania, że nie zamierza uczestniczyć w punkcie rozmów, dotyczącym Włodzimierza Czarzastego. W posiedzeniu, oprócz premiera, uczestniczyli marszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie i przedstawiciele Kancelarii Prezydenta. Tematami spotkania były: program SAFE (dotyczący pożyczki na dozbrajanie Wojska Polskiego), Rada Pokoju i sprawa poświadczeń bezpieczeństwa marszałka Sejmu.
Rozmowa ws. pierwszego punktu (programu SAFE) miała być burzliwa i bardzo długa. Z kolei premier Tusk opuścił dyskusję spotkanie po około czterech godzinach, jeszcze przed zakończeniem dyskusji o Radzie Pokoju. Szef rządu w czwartek wcześnie rano wylatuje do Belgii na nieformalne rozmowy przywódców Unii Europejskiej, co mogło mieć wpływ na przedwczesne opuszczenie obrad. Tusk w środę (przed obradami) zapowiedział, że Polska nie przystąpi do Rady Pokoju.
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego trwało od godz. 14 do niemalże godz. 20. – Sześć godzin. Sam fakt, jak długo trwały obrady, przesądza o tym, jak potrzebna była to dyskusja – komentował na konferencji po zakończeniu obrad RBN Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta. – Część środowiska rządowego, im dłużej trwała dyskusja, tym liczniej opuszczała obrady, a sprawa dotyczyła kluczowych decyzji dla bezpieczeństwa państwa polskiego – wtórował Marcin Przydacz.