W polskim Sejmie znowu zawrzało – i to nie z powodu ustawy czy politycznych przepychanek. Tym razem powodem internetowej burzy stała się… lekcja dobrych manier. I to nie byle jaka, bo udzielona przez nowego marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego w trakcie transmisji na żywo.
Nowe porządki na Wiejskiej
Od chwili objęcia funkcji marszałka Sejmu, Czarzasty zapowiadał koniec sejmowej anarchii i powrót do dyscypliny. Już jego decyzja o zakazie alkoholu na terenie parlamentu wzbudziła poruszenie, ale teraz pokazał, że jego styl rządzenia to nie tylko symbole.
Podczas obrad 17 grudnia doszło do spięcia z posłem Bogdanem Boguckim. Gdy ten próbował zabrać głos, Czarzasty szybko go zatrzymał i… upomniał jak niesfornego ucznia.
„Prosi Pan o głos tak? To się mówi: dzień dobry, proszę o głos!” – powiedział spokojnie, ale stanowczo, czym wywołał jednocześnie salwy śmiechu i kontrowersji.
Internet eksplodował
Nagranie z tego incydentu błyskawicznie trafiło do sieci i zostało obejrzane setki tysięcy razy. Jedni chwalili marszałka za przywracanie elementarnej kultury do Sejmu, inni oskarżali go o protekcjonalizm i medialne „ustawianie” przeciwników politycznych.
Ale jedno jest pewne – Czarzasty postawił wyraźną granicę. Sejm pod jego przewodnictwem ma być miejscem porządku, nie krzyku. Czy to się uda? Czas pokaże. Ale ten moment przejdzie do historii.