W Kancelaria Prezydenta RP ujawniono nieprawidłowości finansowe dotyczące środków zgromadzonych w Pracowniczej Kasie Zapomogowo-Pożyczkowej.
Sprawą zajmują się obecnie organy ścigania, a według doniesień medialnych potencjalna skala strat może sięgać nawet około pół miliona złotych.
Pieniądze zniknęły z kasy zapomogowej
Nieprawidłowości miały dotyczyć funkcjonowania Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej działającej przy Kancelarii.
Z medialnych ustaleń wynika, że środki mogły być wyprowadzane poprzez uruchamianie fikcyjnych pożyczek przypisywanych pracownikom bez ich wiedzy.
W praktyce miało to oznaczać potrącanie rat z wynagrodzeń osób, które formalnie widniały jako pożyczkobiorcy, choć faktycznie nie składały wniosków.
Sprawa wyszła na jaw, gdy jedna z pracownic zauważyła niezgodność w wysokości otrzymanego wynagrodzenia.
Początkowo kwoty miały być stosunkowo niewielkie, co mogło utrudnić szybkie wykrycie procederu.
Dopiero analiza dokumentów finansowych i przepływów pieniężnych wykazała rozbieżności wymagające dalszego wyjaśnienia.
Kontrola i zawiadomienie do prokuratury
Po ujawnieniu nieprawidłowości przeprowadzono wewnętrzną kontrolę dokumentacji finansowej kasy.
Jak poinformowała Kancelaria Prezydenta, działania kontrolne zostały zainicjowane na wniosek zarządu kasy zapomogowo-pożyczkowej.
Na podstawie ustaleń złożono zawiadomienie do prokuratury.
Z osobą odpowiedzialną za obsługę kasy rozwiązano umowę o pracę, a dokumentacja została zabezpieczona.
Ze względu na dobro postępowania przygotowawczego instytucja nie ujawnia szczegółowych ustaleń kontroli.
Śledztwo w toku
Postępowanie prowadzą funkcjonariusze wydziału do walki z przestępczością gospodarczą pod nadzorem Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Rzecznik prokuratury poinformował, że przesłuchano już pierwszych świadków i trwa analiza zabezpieczonej dokumentacji.
Śledczy ustalają obecnie, jak długo mógł trwać proceder, ile osób zostało poszkodowanych oraz jaka jest ostateczna wysokość strat.
Weryfikowany jest także mechanizm działania, w tym sposób ewentualnego uruchamiania pożyczek i księgowania potrąceń.
Na obecnym etapie prokuratura nie podaje dokładnej liczby pokrzywdzonych ani potwierdzonej kwoty strat, podkreślając, że wszystkie okoliczności wymagają szczegółowej analizy.
Sprawa pozostaje w toku, a pełne ustalenia mają zostać przedstawione po zakończeniu śledztwa.