Nawrocki podjął decyzję i rozpętała się “burza”. Reakcje polityków mówią wiele

Miesiąc po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i gwałtownym wzroście cen paliw rząd zaproponował obniżkę akcyzy i VAT. Po uchwaleniu ustawy przez Sejm i Senat dokument trafił do prezydenta, który nieco utarł nosa rządzącym i podpisał go w trakcie lotu do USA. Choć decyzja była oczekiwana, nie zakończyła politycznego sporu. Wręcz przeciwnie – stała się kolejnym czynnikiem pogłębiającym polaryzację.

Prezydent podpisał ustawę obniżającą ceny paliw
Politycy koalicji rządowej komentują decyzję Karola Nawrockiego
Opozycja w kontrataku. „Szczyt bezczelności”
Prezydent podpisał ustawę obniżającą ceny paliw


W piątek Senat jednogłośnie przyjął rządowe projekty ustaw dotyczące rynku paliw, nie wprowadzając do nich żadnych poprawek. Za nowelizacją w zakresie podatku akcyzowego opowiedziało się 73 senatorów, natomiast projekt dotyczący zapasów ropy naftowej poparło 75. W obu głosowaniach nie odnotowano głosów sprzeciwu ani wstrzymujących się, co wskazuje na szerokie ponadpartyjne poparcie dla proponowanych rozwiązań.

Oba akty, wcześniej uchwalone przez Sejm, trafiły następnie na biurko prezydenta Karola Nawrockiego, kończąc zasadniczy etap prac legislacyjnych. Jak poinformował rzecznik głowy państwa na portalu X, prezydent podpisał ustawy w trakcie lotu do Dallas.

Advertisements

Nowe przepisy wejdą w życie bezpośrednio po publikacji obwieszczenia ministra energii. Oznacza to, że kierowcy mogą odczuć spadek cen paliw już w najbliższych dniach. Rząd zakłada, że mechanizmy regulacyjne zapewnią równomierne stosowanie obniżek na stacjach w całym kraju.

Zgodnie z przyjętymi rozwiązaniami stawka VAT na paliwa zostanie obniżona z 23 proc. do 8 proc., a akcyza spadnie do poziomu minimum unijnego – o 29 groszy na litrze benzyny oraz o 28 groszy na litrze oleju napędowego.

Politycy koalicji rządowej komentują decyzję Karola Nawrockiego
Decyzja prezydenta szybko stała się przedmiotem komentarzy polityków, zarówno z obozu rządzącego, jak i opozycji. W mediach społecznościowych głos zabrał minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, który w ironicznym tonie odniósł się do podpisania ustawy.

  • Doszliśmy do tego, że prezydent chwali się, iż podpisał ustawę. Jak tak dalej pójdzie, to może coś jeszcze podpisze, bo na zdjęciu był okrutnie zadowolony. Pan się nie hamuje Panie Prezydencie! Rodości nigdy zbyt wiele – napisał.

Zdecydowanie bardziej pozytywnie decyzję ocenił minister energii Miłosz Motyka. Jak podkreślił we wpisie na portalu X, podpisane przepisy wprowadzają „największy w Europie mechanizm ochronny przed globalnym kryzysem cen paliw” i mają realnie wesprzeć budżety polskich rodzin.

Do sprawy odniósł się również poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki, który wyraził nadzieję, że podpisanie ustawy będzie początkiem bardziej konstruktywnej współpracy na najwyższych szczeblach władzy.

  • Może w końcu Nawrocki zrozumiał, że urząd prezydenta to ważny element państwa, a nie miejsce na tanie ustawki. Podpisał ważne ustawy obniżające ceny paliw, oby stało się to normalne, że współpraca jest ważniejsza od walki na szczytach władzy – stwierdził.

Opozycja w kontrataku. „Szczyt bezczelności”
Decyzję o podpisaniu ustaw obniżających ceny paliw skomentowali również politycy związani z Prawem i Sprawiedliwością, choć ich opinie łączyła krytyka działań rządu. Poseł PiS Mariusz Błaszczak podkreślił, że ustawa powinna obowiązywać już od 9 marca, kiedy zgłoszono ją po raz pierwszy.

  • Po pierwsze – ta ustawa powinna być obowiązującym prawem już od 9 marca, czyli wtedy, gdy zgłosił ją prof. Czarnek. Po drugie – Polską rządzi banda hipokrytów, która wszędzie szuka paliwa do politycznej awantury – napisał.

Błaszczak zwrócił również uwagę, że prezydent Karol Nawrocki pokrzyżował plany koalicji rządzącej.

  • Prorządowe media przez cały dzień atakowały posłów, sugerując, że prezydent powinien zrezygnować z wyjazdu do USA, aby podpisać ustawę – dodał, udostępniając post o podpisaniu ustawy na pokładzie samolotu do Stanów Zjednoczonych.

Jeszcze ostrzej sytuację skomentował rzecznik prasowy PiS Rafał Bochenek, który zarzucił rządowi działania sprzeczne z interesem obywateli.

  • Szczyt bezczelności Tuska! Uchwaliliśmy dzisiaj ustawy, które mają obniżyć ceny paliw na stacjach i dokładnie dzisiaj Orlen (obsadzony nominatami Tuska) podniósł hurtową cenę paliwa o 121 zł/m3! Coś niebywałego! – napisał w mediach społecznościowych.
  • Rząd Tuska i jego ludzie w spółkach zachowują się jak klasyczni naciągacze i kieszonkowcy. Byleby oskubać obywateli – dodał, podkreślając ostre napięcia między rządem a własnym obozem politycznym.

Leave a Comment