Jego reakcja na kulisy rozmowy Viktora Orbana z Władimirem Putinem wywołała polityczną burzę i natychmiast wciągnęła do dyskusji najważniejsze postacie w Polsce.
Premier odniósł się do ustaleń Bloomberga, według których węgierski przywódca miał deklarować gotowość wspierania Rosji w różnych obszarach, a nawet oferować swoją pomoc „w każdej sprawie”. W opublikowanym wpisie Tusk nie tylko skrytykował postawę Orbana, ale też skierował bezpośrednie pytanie do prezydenta Karola Nawrockiego oraz lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego — czy podzielają takie podejście wobec Moskwy?
Z dokumentów, do których dotarli dziennikarze, wynika, że podczas rozmowy 17 października Orban miał zapewniać Putina o lojalności i gotowości działania na jego rzecz. Jednym z pomysłów była organizacja w Budapeszcie międzynarodowego spotkania, które — przynajmniej oficjalnie — miałoby pomóc zakończyć wojnę w Ukrainie. Jednak ton wypowiedzi węgierskiego premiera sugeruje znacznie bliższą relację z Kremlem, niż deklarują inni liderzy UE.
Sprawa ma też swój polski kontekst. W marcu Karol Nawrocki spotkał się z Orbanem w Budapeszcie, co spotkało się z ostrą krytyką rządu. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uznał tę wizytę za szkodliwą dla interesów Polski, zarzucając prezydentowi wspieranie polityka, którego działania mogą osłabiać bezpieczeństwo kraju.
Napięcie na linii rząd–prezydent rośnie, a temat relacji z Węgrami i Rosją ponownie staje się jednym z najgorętszych punktów polskiej polityki.