Donald Trump ogłosił swoją decyzję w sprawie Iran dosłownie na chwilę przed upływem ultimatum. Zamiast natychmiastowej eskalacji pojawił się nieoczekiwany zwrot: warunkowe wstrzymanie działań militarnych.
Decyzja zapadła po rozmowach z przedstawicielami Pakistan, w tym z premierem Shehbaz Sharif. To właśnie mediacja miała odegrać kluczową rolę w ostatnich godzinach przed potencjalnym konfliktem.
Trump ogłosił, że zgadza się na dwutygodniowe zawieszenie ataków — ale pod jednym, bardzo konkretnym warunkiem: Iran musi natychmiast otworzyć cieśninę Ormuz, kluczowy szlak dla światowego transportu ropy. W jego słowach padła też deklaracja, że zawieszenie broni ma mieć charakter dwustronny.
Co więcej, prezydent USA zasugerował, że istnieje już podstawa do porozumienia — wspomniał o 10-punktowej propozycji ze strony Iranu, która może stać się fundamentem negocjacji. Według niego najbliższe dwa tygodnie mogą przesądzić o zakończeniu długotrwałego kryzysu.
Świat zareagował natychmiast. Z jednej strony pojawiła się ulga — udało się uniknąć natychmiastowej konfrontacji. Z drugiej jednak eksperci podkreślają, że to dopiero początek kluczowego etapu.
Jeśli warunki nie zostaną spełnione, napięcie może wrócić ze zdwojoną siłą. Jeśli jednak negocjacje zakończą się sukcesem — może to być przełomowy moment dla całego regionu i globalnej gospodarki.
Na razie jedno jest pewne: wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach.