30-letnia Rebecca podzieliła się z nami niedawno głęboko poruszającym świadectwem. Świadomie związała się z żonatym mężczyzną, ojcem dwójki dzieci, co doprowadziło do rozpadu jego rodziny. Będąc w ciąży, była przekonana, że nadszedł czas, aby zamknął rozdział małżeństwa i oficjalnie związał się z nią. Jednak zamiast oświadczyn i nowego początku, Rebecca odebrała dziwny i niepokojący telefon od jego żony. Od tego momentu znalazła się w niezręcznej i nieoczekiwanej sytuacji bez wyjścia.
Oto historia Rebekki:
Nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w roli kochanki żonatego mężczyzny. Wychowywano mnie w duchu silnych zasad moralnych, a fakt, że przyczyniłam się do rozpadu rodziny, ciąży mi na sercu. Ale co jest, to jest. Jack nie był rozwiedziony, kiedy się poznaliśmy, a od tamtej pory wszystko się dla mnie zmieniło. Czuję się zagubiona. Rozpaczliwie potrzebuję pomocy.
Jack, mój ówczesny nowy kolega, był żonaty i miał dwójkę dzieci, kiedy się poznaliśmy, ale chemia między nami była natychmiastowa. Na drugiej randce powiedział mi, że mnie kocha i planuje odejść od żony po 20 latach małżeństwa. Opisał ją jako nieatrakcyjną, niewykształconą i samolubną, twierdząc, że nie może jej już znieść.
Jestem teraz w czwartym miesiącu ciąży z jego dzieckiem. I wczoraj wieczorem wszystko wywróciło się do góry nogami.
Zadzwoniła do mnie żona Jacka, Kate. Ku mojemu zaskoczeniu wiedziała już o mnie wszystko – moje imię, wiek, miejsce zamieszkania i to, że jestem w ciąży z jego dzieckiem. Ale zamiast krzyczeć i oskarżać mnie, Kate mówiła spokojnie i opanowanie.
Nie obwiniała mnie. Przedstawiła się uprzejmie i oznajmiła, że ma mi coś ważnego do powiedzenia, coś, co jej zdaniem bezpośrednio mnie zainteresuje. Zaprosiła mnie na spotkanie w pobliskiej kawiarni. Zgodziłem się.
Teraz bardzo żałuję, że nie zadzwoniłem najpierw do Jacka, żeby go zmusić do wyjaśnienia sprawy. Zamiast tego zdecydowałam się spotkać z Kate. Ta decyzja zmieniła wszystko.
Kate błagała mnie, żebym nie mówiła Jackowi o naszym spotkaniu. Wyjaśniła, że zrobi wszystko, żeby mnie powstrzymać, ale że ma coś ważnego do powiedzenia i że zasługuję na to, żeby to usłyszeć.
Więc skłamałam Jackowi: powiedziałam mu, że wychodzę z przyjaciółką. Trudno było udawać spokojną, ale mi się udało.
Kiedy dotarłyśmy do kawiarni, od razu rozpoznałam Kate, mimo że nigdy wcześniej się nie spotkałyśmy. W niczym nie przypominała obrazu, jaki namalował mi Jack. Była piękna, elegancka i opanowana.
Jeszcze bardziej zdumiało mnie to, że nie przyszła sama. Towarzyszyły jej dwoje dzieci, Lily (15 lat) i Randall (10 lat). Przywitali mnie swobodnie, jakbym była starą przyjaciółką ich matki, a nie kochanką ich ojca, która nosi ich brata. Potem, z niewzruszonym spokojem, Kate powiedziała: „To Rebecca, kochanka twojego ojca”. Dzieci się nie poruszyły. Wszystko wydawało się nierealne.
Kate od razu przeszła do rzeczy. Spojrzała na mnie i powiedziała: „Dobrze, Rebecco, będę się streszczać. Od dawna wiedziałam, że Jack ma romanse. Ignorowałam je, dopóki nie było dzieci. Ale twoja sytuacja zmienia wszystko. Dlatego chciałam z tobą porozmawiać. Mam dla ciebie propozycję. Proszę, nie odpowiadaj jeszcze. Wysłuchaj mnie do końca”.
Zanim Kate zdążyła kontynuować, jej córka rzuciła mi bombę. Ku mojemu zaskoczeniu Lily powiedziała, że chce poznać swojego młodszego brata. Zamilkłam. Kate kontynuowała, ujawniając, że ona i Jack rozwiedli się pięć miesięcy wcześniej – o czym nigdy mi nie wspominał. Dodała, że skoro spodziewam się jego dziecka, chce, żeby jej dzieci go poznały, a moje dziecko będzie dorastać, znając Lily i Randalla jako rodzeństwo. Byłam w szoku. To wszystko brzmiało tak dziwnie.
Na początku myślałam, że nie mówi poważnie.
Gdybym była nią, a mój mąż miałby dziecko z kimś innym, chyba nie byłabym tak miła. A ponieważ jej dzieci są już nastolatkami, spodziewałabym się, że nie będzie chciała mieć nic wspólnego z dzieckiem urodzonym z niewierności ojca. Cała ta scena wydawała się nierealna.
Ale stało się coś nieoczekiwanego. Piętnastoletnia Lily powiedziała, że kocha już swojego nienarodzonego braciszka i nie może się doczekać, żeby go rozpieszczać i być najlepszą starszą siostrą. Dziesięcioletni Randall entuzjastycznie się zgodził, zachwycony, że będzie miał młodszą siostrę. Czułam ich szczerość.
Wyszłam z mieszanymi uczuciami.
Jeszcze nie powiedziałam Jackowi o tym spotkaniu i nie wiem, jak to zrobić. Nie miałam pojęcia, że jest już po rozwodzie, a teraz jego była żona i dzieci są otwarte na przyjęcie mnie i mojego dziecka do swojego życia.
Jestem zdezorientowana, przytłoczona i załamana. Co powinnam zrobić?
To fikcyjna historia i nie należy jej traktować dosłownie. Jest to opowieść typu „rekreacyjna”, jak każda inna, a jakiekolwiek podobieństwo do prawdziwego życia jest czysto przypadkowe.