Sąd Okręgowy w Warszawie wydał dwa wyroki w sprawach dotyczących naruszenia dóbr osobistych Ludmiła Kozłowska oraz kierowanej przez nią Fundacja Otwarty Dialog. W obu przypadkach przegrali politycy związani z PiS – Szymon Szynkowski vel Sęk oraz Krystyna Pawłowicz.
W pierwszym z procesów sąd uznał, że Szynkowski vel Sęk rozpowszechniał nieprawdziwe informacje dotyczące Kozłowskiej i fundacji – m.in. o rzekomych powiązaniach z Rosją, niejasnym finansowaniu czy zagrożeniu dla bezpieczeństwa. Teraz polityk będzie musiał publicznie przeprosić w wielu miejscach, gdzie wcześniej pojawiały się jego wypowiedzi – w tym w mediach oraz podczas posiedzenia sejmowej komisji.
Kilka dni wcześniej podobny wyrok zapadł wobec Krystyny Pawłowicz. Sąd stwierdził, że jej wpisy w mediach społecznościowych zawierały nierzetelne i krzywdzące treści. Była posłanka i obecna sędzia Trybunału Konstytucyjnego ma opublikować przeprosiny i skierować je bezpośrednio do Kozłowskiej.
Oba orzeczenia zapadły w pierwszej instancji, co oznacza, że możliwe są jeszcze odwołania. Jednak już teraz sprawa budzi ogromne emocje – szczególnie że dotyczy wieloletniego konfliktu między środowiskiem politycznym a aktywistami.
Fundacja Otwarty Dialog od lat prowadziła liczne procesy przeciwko osobom publicznym, które – zdaniem jej przedstawicieli – rozpowszechniały oszczerstwa. Jak podkreślają jej reprezentanci, to część większej walki o dobre imię i granice debaty publicznej.
Dotychczas fundacja wygrała już kilkanaście podobnych spraw, a kolejne wciąż czekają na rozstrzygnięcie. Ten najnowszy wyrok może być jednym z ważniejszych sygnałów dla świata polityki, pokazującym, że słowa wypowiadane publicznie mogą mieć realne konsekwencje prawne.