Wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech wywołały gorącą dyskusję także w polskich mediach. W programie „Graffiti” emitowanym na antenie Polsat głos zabrał Włodzimierz Czarzasty, który nie krył emocji, komentując zarówno zmianę władzy w Budapeszcie, jak i działania Karol Nawrocki.
Na Węgrzech doszło do przełomu – zwycięstwo opozycyjnej TISZA oznacza koniec 16-letnich rządów Viktor Orbán. Nowa większość parlamentarna zdobyła aż 138 mandatów, wyraźnie dystansując dotychczas rządzący Fidesz.
Czarzasty nie ukrywał zadowolenia z takiego obrotu spraw, przekonując, że dotychczasowa polityka Węgier blokowała kluczowe decyzje na poziomie Unii Europejskiej – w tym kwestie finansowe dotyczące Polski i Ukrainy.
Największe emocje wzbudziła jednak jego ocena wizyty Nawrockiego w Budapeszcie. Marszałek Sejmu stwierdził, że wsparcie udzielone Orbánowi było poważnym błędem i świadczyło o braku właściwej oceny sytuacji politycznej. W swojej wypowiedzi nawiązał również do międzynarodowego kontekstu, wskazując na poparcie dla Orbána ze strony Donald Trump oraz Władimir Putin.
Kulminacyjnym momentem rozmowy były wyjątkowo ostre słowa pod adresem polskiego prezydenta – Czarzasty uznał, że swoim działaniem „zrobił z siebie idiotę”. Ta wypowiedź wywołała natychmiastową reakcję prowadzącego, który nie krył zaskoczenia i skwitował ją krótkim, emocjonalnym komentarzem.
Mimo sugestii dziennikarza, że takie słowa mogą być zbyt daleko idące, lider Lewicy podtrzymał swoją opinię. Dodał, że jego zdaniem polityka prowadzona przez Orbána szkodziła zarówno Unii Europejskiej, jak i relacjom z Polską, a wspieranie jej było błędem.