Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego wywołała polityczną burzę, która szybko przeniosła się na poziom formalnych działań w Sejmie — i może mieć dalsze konsekwencje.
Lider PiS podczas wystąpienia przytoczył drastyczną historię dotyczącą Pétera Magyara, sugerując, że ten miał dopuścić się okrutnego czynu wobec zwierzęcia. Problem w tym, że źródłem tej informacji był mało wiarygodny portal internetowy, a sama historia została uznana za fałszywą — towarzyszące jej materiały graficzne były generowane przez sztuczną inteligencję.
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Europoseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza zapowiedział złożenie wniosku do sejmowej Komisji Etyki o ponowne ukaranie Kaczyńskiego. W uzasadnieniu podkreślił, że posłowie mają obowiązek dbać o rzetelność wypowiedzi i unikać rozpowszechniania niezweryfikowanych informacji.
Brejza zwrócił uwagę, że przywoływanie tak drastycznych i niepotwierdzonych zarzutów może naruszać godność osoby, której dotyczą, a także obniżać poziom debaty publicznej. Dodał również, że sprawa ma wymiar międzynarodowy, ponieważ dotyczy lidera partii, która wygrała wybory na Węgrzech, co może wpływać na relacje między państwami.
Sam Kaczyński nie wycofał się z ostrej krytyki Magyara — zapowiedział, że nie zamierza gratulować mu zwycięstwa, argumentując, że jego rzekome zachowania prywatne dyskwalifikują go z życia publicznego.
Cała sytuacja pokazuje, jak szybko niezweryfikowane informacje mogą przerodzić się w poważny spór polityczny — z potencjalnymi konsekwencjami nie tylko w kraju, ale i za granicą.