Szymon Hołownia reaguje na sprawę Collegium Humanum. Jest oświadczenie

Nieoficjalne ustalenia dziennikarzy TVN24 i Superwizjera wskazują, że prokuratorzy badający sprawę Collegium Humanum mają materiał, który może pozwolić na postawienie zarzutów Szymonowi Hołowni i Michałowi Kobosce. Chodzi o wątek dokumentów związanych z rekrutacją na uczelnię oraz podejrzenia dotyczące poświadczania nieprawdy. Marszałek Sejmu odniósł się do tych doniesień we wpisie na platformie X.

Śledztwo w sprawie Collegium Humanum przyspiesza
Postępowanie dotyczące działalności Collegium Humanum od miesięcy pozostaje jednym z najbardziej komentowanych wątków związanych z nieprawidłowościami na polskich uczelniach. Sprawa dotyczy podejrzeń związanych z funkcjonowaniem placówki oraz sposobem dokumentowania przebiegu studiów niektórych osób, które miały być związane z uczelnią.

Według nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy TVN24 i Superwizjera, prokuratorzy prowadzący śledztwo mieli zgromadzić materiał dowodowy, który – ich zdaniem – może pozwalać na postawienie zarzutów Szymonowi Hołowni oraz Michałowi Kobosce. Chodzi o wątek dotyczący dokumentacji związanej z Collegium Humanum oraz pojawiających się informacji, że marszałek Sejmu miał figurować jako student uczelni, a nawet uzyskać dyplom, mimo że – jak sam twierdzi – nigdy nie uczestniczył w żadnych zajęciach.

Od początku sprawa budzi ogromne emocje, bo Collegium Humanum stało się symbolem szerzej dyskutowanych problemów związanych z jakością kształcenia i wiarygodnością procedur akademickich. W kolejnych miesiącach do opinii publicznej docierały informacje o działaniach służb oraz zabezpieczaniu dokumentacji mającej rzucić nowe światło na funkcjonowanie uczelni.

Advertisements

Szymon Hołownia reaguje na sprawę Collegium Humanum. Jest oświadczenie
Szymon Hołownia, fot. East News
Prokuratura bada dokumenty Hołowni i Koboski
Jednym z najważniejszych elementów prowadzonego postępowania jest analiza autentyczności dokumentów związanych z procesem rekrutacyjnym oraz przebiegiem studiów. Śledczy badają między innymi podpisy znajdujące się na dokumentacji, a zabezpieczone wcześniej materiały zostały przekazane do szczegółowych ekspertyz grafologicznych.

Jak wynika z medialnych ustaleń, funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zabezpieczyli dokumenty, które mają zostać poddane specjalistycznym analizom. Kluczowe znaczenie ma ustalenie, czy w dokumentacji uczelni mogło dojść do poświadczenia nieprawdy.

W sprawie pojawia się także nazwisko Michała Koboski. Sam polityk przyznał, że składał dokumenty rekrutacyjne zarówno w swoim imieniu, jak i w imieniu Szymona Hołowni. Jednocześnie stanowczo zaprzeczał, by miało dojść do jakichkolwiek nieprawidłowości.

Centralnym punktem całej sprawy pozostaje pytanie o to, czy sam fakt złożenia dokumentów i pojawienia się określonych danych w uczelnianych rejestrach może oznaczać świadomy udział w procederze, czy też – jak twierdzą zainteresowani – doszło do działań podejmowanych bez ich wiedzy lub bez dalszej kontynuacji procesu studiowania.

Śledczy próbują obecnie ustalić pełny przebieg zdarzeń, od momentu złożenia dokumentów, przez ewentualne wpisy w systemach uczelni, aż po informacje dotyczące rzekomego przygotowania dyplomu.

Hołownia odpowiada na zarzuty ws. Collegium Humanum
Do pojawiających się doniesień odniósł się sam Szymon Hołownia. We wpisie opublikowanym na platformie X marszałek Sejmu zdecydował się na obszerny komentarz, w którym ironicznie odniósł się do medialnych publikacji i szczegółowo przedstawił własną wersję wydarzeń.

– Nie mogę już patrzeć jak moi byli koledzy z Onetu i Newsweeka od miesięcy męczą się z próbami umoczenia mnie w Collegium Humanum, więc postanowiłem pomóc, rozpisując całą rzecz na dialog, żeby było łatwiej. Zaczynamy – napisał Szymon Hołownia na platformie X.

W dalszej części wpisu polityk konsekwentnie przekonywał, że nigdy nie był studentem Collegium Humanum w praktycznym znaczeniu tego słowa. Jak podkreślał, rozważał jedynie możliwość dokończenia studiów i przekazał indeks z SWPS do oceny różnic programowych.

– Nie studiował. Rozważał studia (dokończenie 5. roku i magisterki). Przekazał indeks z SWPS do oceny różnic programowych, podpisał kwity związane z rekrutacją. Nie był na żadnych zajęciach. Nie wie, gdzie mieści się uczelnia. Nic nie zaliczał. Rektora – jak teraz mówią – bandziora, nie znał i nie zna – pisał Hołownia.

Marszałek Sejmu zdecydowanie odrzucił sugestie dotyczące rzekomego uzyskania dyplomu bez studiowania. Podkreślał, że nie posiada żadnego dyplomu tej uczelni, nie miał kontaktu z jej rektorem i nie zawierał z nikim żadnych nieformalnych ustaleń.
W swoim wpisie wskazał również na polityczny kontekst kolejnych publikacji medialnych.

Na końcu odniósł się także do możliwych działań prokuratury, wyrażając przekonanie, że sprawa nie zakończy się formalnym aktem oskarżenia.

– Wniosek prokuratury? Zakładam, że żadnego nie będzie. Bo prokuratura, przeciekając, może manipulować, ale żaden prokurator nie zaryzykuje jednak pójścia do sądu z czymś, czego nie ma – stwierdził Hołownia.

Cała sprawa pozostaje jednak otwarta, a ostateczne rozstrzygnięcia będą zależeć od wyników prowadzonych ekspertyz i decyzji śledczych analizujących zabezpieczoną dokumentację Collegium Humanum.

Nie mogę już patrzeć jak moi byli koledzy z Onetu i Newsweeka od miesięcy męczą się z próbami umoczenia mnie w Collegium Humanum, więc postanowiłem pomóc, rozpisując całą rzecz na dialog, żeby było łatwiej. Zaczynamy.

  • Hołownia studiował w CH.
  • Nie studiował. Rozważał studia…

— Szymon Hołownia (@szymon_holownia) May 3, 2026

Leave a Comment