Senat odrzucił wniosek o przeprowadzenie referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej, z którym wystąpił prezydent Karol Nawrocki. Wcześniej negatywną rekomendację w tej sprawie wydały połączone komisje senackie.
Prezydent Karol Nawrocki wystąpił z wnioskiem o referendum
Wniosek o organizację ogólnokrajowego referendum prezydent Karol Nawrocki skierował do Senatu na początku maja. Głosowanie miałoby odbyć się 27 września i dotyczyć unijnej polityki klimatycznej.
Polacy mieliby odpowiedzieć na pytanie: „Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.
Podczas środowych obrad senator sprawozdawca Stanisław Gawłowski przypomniał, że już dzień wcześniej połączone komisje senackie zarekomendowały odrzucenie wniosku prezydenta.
Senat przeciwko referendum ws. Zielonego Ładu
Ostatecznie Senat nie poparł propozycji prezydenta. W głosowaniu udział wzięło 95 senatorów – za wyrażeniem zgody na referendum opowiedziało się 32 z nich, przeciw było 62, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Do przyjęcia uchwały potrzebna była bezwzględna większość wynosząca 48 głosów.
- Wobec wyników głosowania stwierdzam, że Senat nie wyraził zgody na zarządzenie przez prezydenta Polski ogólnokrajowego referendum i przyjął uchwałę w tej sprawie – ogłosiła marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami zgoda Senatu na zarządzenie referendum przez prezydenta RP musi zostać wyrażona w formie uchwały przyjętej bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
Reakcja prezydenckiego ministra na decyzję Senatu
Decyzja izby wyższej spotkała się z szybką reakcją ze strony otoczenia prezydenta. Głosowanie skomentował szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker, który zarzucił senatorom odebranie obywatelom możliwości wypowiedzenia się w sprawie polityki klimatycznej Unii Europejskiej.
- Senat odrzucił wniosek Prezydenta o referendum ws. Zielonego Ładu. To głosowanie przeciwko prawu Polaków do wypowiedzenia się w sprawie rachunków, miejsc pracy i przyszłości naszej gospodarki. Można odrzucić wniosek, ale nie można uciszyć obywateli. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy – napisał polityk.