Sędziowie KRS przed siedzibą TK. Nie wpuszczono ich do budynku

Przedstawiciele sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa nie zostali wpuszczeni do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.

Delegacja chciała spotkać się z sędziami wybranymi przez Sejm do TK.

Szczególne znaczenie miała rozmowa z czworgiem sędziów, którzy mimo wyboru nadal nie zostali dopuszczeni do orzekania.

Ostatecznie spotkanie odbyło się przed budynkiem Trybunału.

Według relacji uczestników decyzję o niewpuszczeniu sędziów miał podjąć prezes TK Bogdan Święczkowski.

Do zdarzenia doszło w środę przed południem.

Przed siedzibą Trybunału pojawili się nowo wybrani sędziowscy członkowie KRS.

Nie było wśród nich dwóch osób rekomendowanych przez PiS i Konfederację.

Delegacja chciała wejść do budynku i porozmawiać z sędziami wybranymi w marcu przez Sejm.

Celem było ustalenie, jak naprawdę wygląda sytuacja wewnątrz Trybunału.

Przedstawiciele KRS podkreślali, że dotąd znali sprawę głównie z przekazów medialnych.

Sędzia Dariusz Zawistowski mówił, że chcą zobaczyć, jak sytuacja w TK wygląda faktycznie.

Największe zainteresowanie dotyczyło Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego i Marcina Dziurdy.

To sędziowie wybrani przez Sejm, którzy nadal nie zostali dopuszczeni do orzekania.

Przedstawiciele KRS wskazywali, że ich obecność ma również znaczenie symboliczne.

Chcieli pokazać wsparcie dla sędziów, którzy oczekują na możliwość wykonywania obowiązków.

Sędzia Monika Frąckowiak podkreślała, że budynek Trybunału Konstytucyjnego jest instytucją publiczną.

Jej zdaniem przedstawiciele KRS powinni mieć możliwość wejścia do środka.

Zaznaczyła, że wybór sędziowskiej części KRS, popieranej przez środowisko sędziowskie, jest ważnym krokiem w przywracaniu praworządności.

Dodała jednak, że praworządność będzie można odbudować dopiero wtedy, gdy Trybunał Konstytucyjny zacznie normalnie funkcjonować.

Według niej warunkiem tego jest dopuszczenie wybranych w marcu sędziów do orzekania.

Delegacja KRS nie została wpuszczona nawet na teren dziedzińca Trybunału.

Jak relacjonowano, najpierw odmowę przekazał strażnik przez domofon.

Później do zgromadzonych wyszła rzeczniczka TK Weronika Ścibor.

Sędzia Wojciech Buchajczuk argumentował, że członkowie KRS chcą wejść do budynku nie tylko jako sędziowie, ale także jako obywatele.

Sędzia Bartłomiej Starosta dodawał, że delegacja chce spotkać się z sędziami przebywającymi w środku.

Rzeczniczka Trybunału przekazała jednak, że zgody na spotkanie nie ma.

Wyjaśniła, że w tym czasie trwają narady.

Dodała, że Trybunał Konstytucyjny nie organizuje obecnie żadnych spotkań.

Zaznaczyła jednocześnie, że ewentualna wizyta mogłaby odbyć się po wcześniejszym umówieniu terminu.

Według jej słów, gdyby przedstawiciele KRS chcieli spotkać się z sędziami w siedzibie TK, powinni wcześniej uzgodnić dzień i godzinę.

Dopiero wtedy mogliby zostać zaproszeni do budynku.

Ostatecznie sędziowie wybrani w marcu do Trybunału wyszli przed siedzibę instytucji.

Tam doszło do rozmowy z przedstawicielami KRS.

Spotkanie odbyło się więc na ulicy, a nie wewnątrz budynku Trybunału Konstytucyjnego.

Po wyjściu przed budynek głos zabrał Krystian Markiewicz.

To jeden z sędziów, którzy mimo wyboru nie zostali dopuszczeni do orzekania.

Według jego relacji prezes TK Bogdan Święczkowski miał odmówić części sędziów prawa do zapraszania gości.

Markiewicz ocenił, że prezes zachowuje się tak, jakby Trybunał był jego prywatną instytucją.

Relacjonował również, że Święczkowski miał być mocno zdenerwowany podczas rozmowy.

Według Markiewicza prezes stwierdził, że czworo niedopuszczonych sędziów nie może nikogo zapraszać.

W przypadku pozostałej dwójki możliwość zapraszania gości miała istnieć tylko za zgodą prezesa.

Ta zgoda również nie została jednak udzielona.

Markiewicz podkreślił, że nie wskazano żadnej podstawy prawnej takiej decyzji.

Do sprawy odniosła się także sędzia Magdalena Bentkowska.

To jedna z osób, od których prezydent odebrał ślubowanie i które objęły obowiązki w Trybunale.

Jak przekazała, ona i sędzia Dariusz Szostek nie mogli przyjąć gości w swoich gabinetach.

Według informacji otrzymanej od prezesa TK goście mogliby zostać przyjęci jedynie w specjalnej sali konferencyjnej.

Ta sala miała jednak być w remoncie z powodu zacieków na suficie.

Sędzia Dariusz Szostek podkreślił z kolei, że wszyscy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są sobie równi.

Przypomniał, że prezes jest jedynie „pierwszym wśród równych”.

Po rozmowie przed budynkiem przedstawiciele KRS zaprosili marcowych sędziów TK do swojej siedziby.

Tam później odbyła się konferencja prasowa.

Cała sytuacja pokazała skalę napięcia wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Spór dotyczy nie tylko dostępu do budynku, ale przede wszystkim statusu sędziów wybranych przez Sejm.

Dla przedstawicieli KRS niedopuszczenie ich do orzekania jest przeszkodą w przywracaniu normalnego działania Trybunału.

Dla władz TK sprawa pozostaje natomiast elementem wewnętrznej organizacji instytucji i decyzji prezesa.

Fakt, że rozmowy musiały odbyć się przed budynkiem, nadał całemu wydarzeniu dodatkowy symboliczny wymiar.

Pokazał bowiem, jak głęboki jest konflikt wokół jednej z najważniejszych instytucji państwa.

Leave a Comment