Rosja ponownie kieruje ostrzeżenia pod adresem państw europejskich, które zgodziłyby się na rozmieszczenie francuskich bombowców zdolnych do przenoszenia broni jądrowej. Według Moskwy takie kraje mogą stać się potencjalnymi celami w razie konfliktu. Groźba ta jest odpowiedzią na plany prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który chce wzmocnić nuklearne odstraszanie w Europie.
Dlaczego temat jest tak ważny?
To kolejny sygnał narastającego napięcia między Rosją a Zachodem. Obecność francuskich bombowców w Europie mogłaby wpłynąć na bezpieczeństwo całego regionu i przełożyć się na zmianę strategicznych relacji w ramach NATO. W efekcie rośnie nieprzewidywalność i ryzyko dalszej eskalacji z Moskwą.
Plany Francji na wzmocnienie obrony
Prezydent Macron zapowiedział zwiększenie arsenału głowic nuklearnych Francji oraz możliwość tymczasowego rozmieszczenia sił strategicznych na terytorium europejskich sojuszników. Do grupy państw, w których mogą pojawić się francuskie bombowce, zalicza się Polska. W Warszawie odbył się niedawno polsko-francuski szczyt międzyrządowy, podczas którego omawiano nie tylko rozmieszczenie sił, lecz także wspólne ćwiczenia wojskowe.
Wiceszef MSZ Rosji komentuje sytuację
W rozmowie z rosyjskim kanałem Russia Today Aleksandr Gruszko, wiceszef rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, nie pozostawił złudzeń co do stanowiska Moskwy:
Oczywiste jest, że nasze wojsko będzie zmuszone zwrócić szczególną uwagę na tę kwestię w kontekście aktualizacji listy priorytetowych celów na wypadek poważnego konfliktu. W rezultacie, zamiast deklarowanego przez Francję wzmocnienia obrony swoich sojuszników — którym, nawiasem mówiąc, nie oferują żadnych żelaznych gwarancji — bezpieczeństwo tych krajów w rzeczywistości zostaje osłabione.
Powiązane artykuły dla zgłębienia tematu
„Nienawidzę Putina z całej duszy”. Jedna decyzja, która przelała czarę goryczy w Rosji. „Jest coraz gorzej”
Zabójczy atak Ukrainy. Uderzyli w placówkę rosyjskiego wywiadu [WIDEO]
Europa ćwiczy zajęcie Królewca? Rosja rzuca oskarżenia