Spór rządu i Pałacu Prezydenckiego o traktat z Londynem. Kosiniak-Kamysz odpowiada na zarzuty

Podpisanie polsko-brytyjskiego traktatu obronnego wywołało poważny zgrzyt w relacjach rządu z Pałacem Prezydenckim. Otoczenie prezydenta zarzuca gabinetowi Donalda Tuska brak profesjonalizmu i pomijanie głowy państwa w konsultacjach. O szczegółach konfliktu poinformowały krajowe media, powołując się na oficjalne oświadczenia polityków składane w Szwajcarii i Kanadzie.

Prezydent krytykuje brak wcześniejszych konsultacji
Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii podpisali w Londynie strategiczny traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz oświadczył, że rząd nie konsultował dokumentu z prezydentem, co ocenił jako brak profesjonalizmu. Przebywający w Szwajcarii prezydent Karol Nawrocki potwierdził, że szczegóły poznał dzień przed podpisaniem umowy dzięki jednemu z wiceministrów.

Pytany o ratyfikację, prezydent zapowiedział analizę tekstu i sformułował oficjalną uwagę:

„Nie powiem oczywiście, co z nim zrobię, ponieważ muszę się zapoznać z tymi sprawami. Ale myślę, że dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować kancelarię prezydenta i prezydenta o tym, że tego typu rozwiązania są przygotowywane”.

Szef MON odpowiada Kancelarii Prezydenta
Do zarzutów Kancelarii Prezydenta odniósł się wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podczas briefingu w Ottawie. Minister zdecydowanie odrzucił krytykę, apelując o merytoryczne podejście do kwestii obronności. Szef resortu obrony powiedział wprost:

„Chciałbym, żeby chociaż raz kancelaria pana prezydenta ucieszyła się z tego, że Polska jest bezpieczniejsza. Już nie powiem, że szlag trafia człowieka, jak ciągle słyszy tylko o własnym ogródku Kancelarii Prezydenta jako pępek świata. To nie jest pępek świata. Najważniejsze dla nas jest bezpieczeństwo i o to dbamy”.

Kosiniak-Kamysz nawiązał również do dawnego sporu o ustawę modernizacyjną, dodając:

„Już był taki ktoś, kto wprowadził prezydenta na minę i SAFE-u prezydent nie podpisał. I też dziś bardzo żałuję, że nie będzie częścią drużyny, która modernizuje polską armię. Nie zapisał się do tej drużyny na własne życzenie”.

Spór rządu i Pałacu Prezydenckiego o traktat z Londynem. Kosiniak-Kamysz odpowiada na zarzuty
Władysław Kosiniak-Kamysz | Anita Walczewska/East News
Założenia polsko-brytyjskiego partnerstwa strategicznego
Według doniesień medialnych, podpisany w Londynie traktat polsko-brytyjski wyznacza kierunki szerokiej współpracy zarówno w sferze wojskowej, jak i cywilnej. Dokument przewiduje m.in. zwalczanie zagrożeń hybrydowych, dezinformacji oraz przeciwdziałanie nielegalnej migracji. Ponadto zakłada rozwój przemysłu zbrojeniowego, cyberbezpieczeństwa, a także ochronę infrastruktury morskiej i energetycznej.

Wyjaśniając cel podpisania umowy, wicepremier Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że celem jest zacieśnienie współpracy:

„Nie dlatego, że NATO nie działa, nie dlatego, że NATO jest za słabe, tylko dlatego, żeby relacje w ramach NATO i szybkość reakcji w krajach członkowskich była jeszcze większa”.

Współpraca z Kanadą i kontrakty dla polskiego przemysłu
Jak poinformował resort obrony, wizyta polskiej delegacji w Ameryce Północnej zaowocowała również zacieśnieniem relacji z rządem w Ottawie. Podczas targów CANSEC szef MON ocenił sytuację słowami:

„Relacje polsko-kanadyjskie nigdy nie były tak silne jak dzisiaj”.

Zapowiedział też zbliżenie podmiotów gospodarczych obu państw, tłumacząc:

„Po raz pierwszy w historii robimy tak dobry grunt pod to, żeby polskie i kanadyjskie firmy tworzyły joint venture, żeby mogły integrować swoją działalność”.

W ramach podpisanych listów intencyjnych Kanada jako jedyne państwo spoza UE dołączyła do programu modernizacyjnego SAFE. Agencja Uzbrojenia ma podpisać do końca maja około 40 umów z polskimi firmami zbrojeniowymi na realizację tego programu.

Leave a Comment