Pałac Prezydencki nie rezygnuje z pomysłu referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej. Po odrzuceniu pierwszego wniosku przez Senat współpracownicy Karola Nawrockiego pracują nad nową wersją pytania. Jak ustaliła Wirtualna Polska, tym razem ma ono zostać sformułowane inny sposób. W tle trwa jednak polityczna gra – zarówno Pałac, jak i koalicja rządząca zdają sobie sprawę, że temat kosztów transformacji energetycznej może odegrać dużą rolę w przyszłorocznej kampanii.
Pierwsze referendum wywołało burzę. Kontrowersyjna treść pytania
Pierwszy wniosek referendalny zgłoszony przez Karola Nawrockiego został odrzucony przez Senat, jednym z powodów tego stanu rzeczy była sama treść pytania. Proponowane brzmienie zakładało pytanie obywateli: “Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. Zdaniem polityków koalicji rządzącej konstrukcja pytania sugerowała odpowiedź i miała charakter polityczny.
Podczas senackiej debaty wielokrotnie podnoszono argument, że referendum w takiej formule nie spełnia standardów neutralności.
Prawdziwa odwaga w demokracji nie polega na tym, żeby ukryć tezę polityczną w znaku zapytania, lecz na tym, żeby zaufać obywatelom i zapytać ich jasno, neutralnie, bez manipulacyjnego ramowania –mówił Waldemar Pawlak.
Równie krytyczna była minister klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska.
Mimo odrzucenia wniosku Pałac Prezydencki od początku dawał do zrozumienia, że nie zamierza wycofywać się z referendum. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker napisał po głosowaniu: “Można odrzucić wniosek, ale nie można uciszyć obywateli”.
W Pałacu trwają prace nad nowym pytaniem. “Będzie bardziej ogólne”
Jak ustaliła Wirtualna Polska, współpracownicy Karola Nawrockiego pieczołowicie przygotowują już kolejny wniosek referendalny. Tym razem pytanie ma zostać uproszczone i pozbawione najbardziej kontrowersyjnych elementów. Z nieoficjalnych rozmów wynika, że Pałac chce uniknąć zarzutów o sugerowanie odpowiedzi, które pojawiały się przy pierwszym podejściu.Będzie bardziej ogólne, np. Czy popierasz unijną politykę klimatyczną– powiedział rozmówca Wirtualnej Polski z otoczenia prezydenta.
Według ustaleń portalu rozważany jest także wariant będący skróconą wersją poprzedniego pytania, czyli: “Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej UE?”.
Jak podkreśla WP, sygnały o możliwej korekcie pojawiały się jeszcze przed finałowym głosowaniem w Senacie. Jeden z senatorów przypominał w rozmowie z portalem, że Paweł Szefernaker już podczas debaty deklarował gotowość do rozmów nad zmianą pytania. Po odrzuceniu wniosku komunikat z Pałacu miał być jasny – nowy projekt pojawi się szybko, ale w zmienionej formule.
Otoczenie Karola Nawrockiego uważa jednak, że nawet łagodniejsze pytanie pozwoli utrzymać temat kosztów polityki klimatycznej w debacie publicznej. Chodzi przede wszystkim o kwestie związane z ETS2, dyrektywą budynkową czy planowanym odejściem od samochodów spalinowych.
Trzeba cisnąć, mobilizować ludzi, żeby była żywa dyskusja na ten temat i żeby ludzie naciskali na rząd, żeby oni nie odpuszczali Brukseli – powiedział anonimowo rozmówca Wirtualnej Polski z otoczenia prezydenta.
Koalicja nie chce oddawać tego tematu. W tle kampania i spór o ETS2
Politycy koalicji rządzącej nie ukrywają, że spodziewają się kolejnego ruchu ze strony Pałacu Prezydenckiego i już przygotowują się do nowej odsłony sporu.
Co oni na tym zyskują? Pokażą brak sprawczości? – zastanawiał się w rozmowie z WP jeden z senatorów KO.
Inny polityk koalicji nie krył z kolei, że niezależnie od tego jak będzie brzmiało pytanie decyzja została podjęta.
Wiadomo, że odrzucimy, tylko musimy przygotować narrację wobec zmienionego pytania – stwierdził.
Z wypowiedzi anonimowych rozmówców wynika, że rządzący obawiają się przede wszystkim politycznego wykorzystania tematu rosnących kosztów energii i transformacji klimatycznej w kampanii wyborczej.
Jednocześnie rząd prowadzi rozmowy w Brukseli dotyczące przesunięcia lub ograniczenia części nowych regulacji. Chodzi przede wszystkim o ETS2, czyli system opłat za emisję CO₂ obejmujący m.in. ogrzewanie budynków i transport. Komisja Europejska zgodziła się już na przesunięcie wejścia systemu o rok, jednak polski rząd chce dalszego opóźnienia, minimum do 2030 roku.
Pałac Prezydencki nie zamierza jednak rezygnować z mocnego przekazu wokół referendum. Jak przypomina Wirtualna Polska, już w pierwszym wniosku planowano umieszczenie na karcie referendalnej dodatkowych wyjaśnień dotyczących skutków odpowiedzi “TAK” i ”NIE”. Wszystko wskazuje na to, że także przy nowym pytaniu otoczenie Karola Nawrockiego będzie chciało utrzymać tę narrację.