Ostra reakcja Nawrockiego po decyzji Ukrainy!

W relacjach Polski i Ukrainy pojawiło się kolejne bardzo poważne napięcie.

Sprawa dotyczy jednego z najwyższych polskich odznaczeń państwowych.

Prezydent zapowiedział, że podczas najbliższego posiedzenia kapituły przedstawi wniosek o jego odebranie ukraińskiemu przywódcy.

Powodem jest decyzja Kijowa związana z nadaniem jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.

Chodzi o prezydenta Karola Nawrockiego i jego zapowiedź dotyczącą Wołodymyra Zełenskiego.

Polski prezydent poinformował dziennikarzy, że na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego chce poruszyć sprawę odebrania tego odznaczenia prezydentowi Ukrainy.

Według niego decyzja Zełenskiego była skrajnie błędna i politycznie szkodliwa.

Nawrocki ocenił, że nadanie ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA” dostarczyło rosyjskiej propagandzie bardzo mocnego argumentu.

Podkreślił, że ocenia tę decyzję bardzo krytycznie.

W swojej wypowiedzi poszedł jednak jeszcze dalej.

Stwierdził, że Ukraina, poprzez gloryfikowanie UPA, pokazuje brak gotowości mentalnej do pełnego uczestnictwa w rodzinie europejskiej.

Według prezydenta chodzi o formację, którą strona polska kojarzy z bandytami, mordercami i sprawcami zbrodni na ludności cywilnej.

Jednocześnie Nawrocki zaznaczył, że strategiczny kierunek polskiej polityki wobec Ukrainy się nie zmienia.

Podkreślił, że Polska nadal powinna wspierać Ukrainę w walce przeciwko Władimirowi Putinowi.

Rosyjskiego przywódcę nazwał bandytą.

Prezydent chciał więc jasno oddzielić dwie sprawy.

Z jednej strony pomoc Ukrainie w obronie przed rosyjską agresją.

Z drugiej strony stanowczy sprzeciw wobec działań uderzających w polską pamięć historyczną.

Procedura odebrania orderu wynika z krajowych przepisów.

Zgodnie z ustawą o orderach i odznaczeniach prezydent może odebrać odznaczenie, jeśli dana osoba dopuściła się czynu czyniącego ją niegodną wyróżnienia.

Może to nastąpić na wniosek kapituły albo z inicjatywy samego prezydenta.

W takim przypadku potrzebne jest jednak zasięgnięcie odpowiedniej opinii.

Karol Nawrocki przypomniał, że ostateczna decyzja należy do prezydenta, ale wcześniej musi zebrać się kapituła.

Zapowiedział, że takie posiedzenie odbędzie się 8 czerwca.

To właśnie wtedy sprawa Wołodymyra Zełenskiego ma zostać formalnie postawiona na agendzie.

Ważnym elementem całej procedury jest również rola premiera.

Zgodnie z konstytucją decyzja o odebraniu orderu wymaga kontrasygnaty szefa rządu.

Oznacza to, że aby postanowienie prezydenta weszło w życie, musi zostać podpisane także przez premiera.

Sprawa ma więc nie tylko wymiar historyczny i symboliczny, ale również polityczny.

Może stać się kolejnym punktem napięcia między Pałacem Prezydenckim a rządem.

Decyzję ukraińskiego przywódcy skrytykowało już polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Rzecznik resortu Maciej Wiewiór napisał, że taki krok rani pamięć ofiar UPA.

Podkreślił również, że uderza on w dialog między Polakami i Ukraińcami.

Karol Nawrocki uznał jednak, że reakcja polskiej dyplomacji była zbyt łagodna.

Skrytykował szczególnie wyważony ton komunikatu ambasady w Kijowie.

Stwierdził, że w tej sprawie nie ma miejsca ani czasu na dyplomację.

Według niego polscy dyplomaci powinni mówić znacznie ostrzej o działaniach ukraińskich władz.

Prezydent zaznaczył, że Polska ma prawo kształtować własną politykę pamięci i politykę historyczną.

Jego zdaniem w relacjach międzynarodowych trzeba twardo bronić polskiej wrażliwości historycznej.

Spór o UPA od lat należy do najbardziej bolesnych tematów w relacjach Polski i Ukrainy.

Dla strony polskiej działalność tej formacji wiąże się przede wszystkim ze zbrodnią ludobójstwa na ludności cywilnej.

Chodzi zwłaszcza o wydarzenia z 1943 roku, kiedy na Wołyniu i w innych regionach zginęły tysiące Polaków.

W polskiej pamięci historycznej UPA jest więc symbolem masowych mordów, cierpienia i nierozliczonej traumy.

Inaczej wygląda spojrzenie wielu środowisk ukraińskich.

Na Ukrainie OUN i UPA są często przedstawiane jako organizacje walczące z sowieckim imperium o niepodległość kraju.

Dla części Ukraińców mają one wymiar narodowowyzwoleńczy.

To właśnie ta różnica w ocenie historii od lat prowadzi do głębokiego konfliktu pamięci między Warszawą a Kijowem.

Wołodymyr Zełenski tłumaczył decyzję o nadaniu imienia ukraińskiej jednostce wojskowej nawiązaniem do tradycji wojskowej.

Chodzi o elitarne Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ”.

W dekrecie wskazano, że decyzja ma służyć przywróceniu historycznych tradycji narodowych sił zbrojnych.

Podkreślono również, że jest to wyraz uznania za wzorowe wykonywanie zadań w obronie państwa.

Dla polskich władz takie uzasadnienie jest jednak nie do przyjęcia.

W Warszawie podkreśla się, że nawet wojna z Rosją nie może usprawiedliwiać gloryfikowania formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach.

Dlatego zapowiedź Karola Nawrockiego może mieć bardzo poważne konsekwencje dyplomatyczne.

Z jednej strony Polska pozostaje jednym z najważniejszych sojuszników Ukrainy w walce z rosyjską agresją.

Z drugiej strony prezydent jasno pokazuje, że wsparcie militarne i polityczne nie oznacza zgody na relatywizowanie historii.

Najbliższe posiedzenie kapituły może więc stać się ważnym momentem w relacjach polsko-ukraińskich.

Jeśli wniosek o odebranie Orderu Orła Białego zostanie formalnie przedstawiony, sprawa nabierze jeszcze większego ciężaru.

Będzie to nie tylko spór o odznaczenie, ale także o pamięć, godność ofiar i granice politycznego kompromisu w czasie wojny.

Leave a Comment