Obajtek usłyszał zarzuty. Zaskakujące sceny pod prokuraturą, zebrały się tłumy. Są nagrania

Były prezes Orlenu, a obecnie europoseł PiS, stawił się we wtorek w warszawskiej prokuraturze, gdzie śledczy przedstawili mu zarzuty w dwóch odrębnych sprawach. Polityk nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień, a publicznie zadeklarował, że jest dumny ze swoich decyzji. Pod gmachem prokuratury zgromadzili się politycy PiS oraz zwolennicy Obajtka.

Dwa zarzuty i odmowa składania wyjaśnieńProkuratura Okręgowa w Warszawie wezwała Daniela Obajtka, by przedstawić mu zarzuty w dwóch sprawach, w których Parlament Europejski uchylił mu w kwietniu immunitet.

Pierwsza sięga marca 2023 roku, gdy jako prezes Orlenu polecił zdjąć ze sprzedaży w punktach koncernu jeden numer tygodnika „Nie”, z okładką przedstawiającą Jana Pawła II. Prokuratura kwalifikuje to jako naruszenie prawa prasowego, czyli tłumienie krytyki prasowej. Druga sprawa wiąże się z podejrzeniem złożenia fałszywych zeznań przed sądem w kwestii znajomości z dziennikarzem Piotrem Nisztorem.

Obajtek nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień.

„Oczywiście odmówiłem składania wyjaśnień, nie przyznaję się do zarzucanych mi czynów” – oświadczył po wyjściu z budynku. Zwrócił też uwagę na termin awansu prowadzącego sprawę prokuratora: „Jaki zbieg okoliczności, że pan prokurator awansował przed postawieniem mi zarzutów”.

Jak ujawnił Onet, wątek zeznań opiera się na nagraniach rozmów z 2018 roku, które mają świadczyć o bliższych, nieformalnych relacjach obu mężczyzn, niż Obajtek przyznawał przed sądem.

Postawa byłego prezesa Orlenu wobec zarzutówDo zarzutu w sprawie tygodnika Obajtek przyznał się wprost i uznał go za powód do dumy.

„Jestem z tego zarzutu dumny. Przyznaję się do tego czynu. Kazałem wyrzucić tygodnik “Nie”, jedno wydanie, z racji tego, że to było bezczeszczenie uczuć religijnych. Jeśli byłoby to bezczeszczenie uczuć religijnych innych wyznań niż katolickie, zrobiłbym to samo” – przekonywał.

Dowodził przy tym, że jako właściciel biznesowy miał prawo zdecydować, jaki tytuł trafia do sprzedaży, i że nie była to cenzura.

Zdecydowanie odrzucił natomiast drugi zarzut.

„W przypadku zarzutu dotyczącego redaktora Nisztora uważam, że to wierutne kłamstwo. Nie mogę się przyznać do jakiegokolwiek wierutnego kłamstwa” – mówił.

Wcześniej, komentując sprawę w mediach społecznościowych, przekonywał też, że ujawnione nagrania są zmontowane.

Manifestacja poparcia przed gmachem prokuraturyPrzed budynkiem Prokuratury Okręgowej w Warszawie zgromadził się tłum zwolenników oraz polityków Prawa i Sprawiedliwości, w tym Przemysław Czarnek i Antoni Macierewicz, mobilizowanych przez Jarosława Kaczyńskiego. Zebrani otoczyli Daniela Obajtka i przy licznie zgromadzonych dziennikarzach oraz fotoreporterach odśpiewali pieśń religijną „Ciebie Boga wysławiamy”. Wznoszono też okrzyki „tu jest Polska” i „hańba”.

Jak relacjonował reporter Wirtualnej Polski, Obajtek wykorzystał wystąpienie także do skrytykowania polityki cenowej rządu. Przekonywał, że za jego kadencji w Orlenie ceny paliw były niższe, a teraz to jego spotyka sprawa w prokuraturze za rzekome ich zaniżanie.

„Czekamy na ceny paliw po 5,19″ – mówił.

Do krytyki dołączył Czarnek, który wyśmiał politykę rządu wobec cen paliw.

„Orlenem i Polską w szczególności rządzą kandydaci do Nobla” – ironizował, wskazując na Tuska, ministra finansów Andrzeja Domańskiego i europosłankę Martę Wcisło.

Zapowiedział przy tym, że PiS „będzie wnioskować o Nobla z dziedziny ekonomii” dla rządzących.

Na koniec zaapelował do prokuratorów i urzędników, by „byli odważni” i nie wykonywali „rozkazów Bodnara, Żurka i Tuska”.

Tło prawne i dalszy bieg sprawyZarzuty mogły paść po tym, jak Parlament Europejski odebrał Obajtkowi immunitet na wniosek polskiej prokuratury. Sprawa fałszywych zeznań ma swój początek w zawiadomieniu dziennikarza Grzegorza Jakubowskiego, które złożył on po jednym z procesów toczących się z prywatnego aktu oskarżenia. Zarzucił w nim Obajtkowi, że skłamał przed sądem 11 maja 2023 roku, i powołał się na nagranie z 2018 roku.

Za fałszywe zeznania grozi kara więzienia, natomiast sprawa tygodnika dotyczy naruszenia prawa prasowego. O dalszym biegu postępowania zdecyduje prowadzący prokurator, a jeśli skieruje akt oskarżenia, sprawa trafi do sądu.

Obajtek usłyszał zarzuty. Zaskakujące sceny pod prokuraturą, zebrały się tłumy. Są nagrania

Leave a Comment