W rocznicę zaprzysiężenia prezydent Karol Nawrocki przedstawił swoje stanowisko wobec relacji z Kijowem i polskiej polityki wschodniej. Głowa państwa zadeklarowała dalsze wsparcie dla broniącej się Ukrainy, jednocześnie stanowczo sprzeciwiając się obecności w Polsce symboliki banderowskiej. Zapis wystąpienia opublikowała Kancelaria Prezydenta RP.
Na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie Nawrocki odniósł się do fundamentów polskiej polityki zagranicznej w kontekście trwającej wojny na Wschodzie. Prezydent jednoznacznie powiązał współpracę z sąsiadem z ochroną polskich interesów narodowych oraz z asertywnością w kwestiach historycznych. Jego słowa spotkały się z żywą reakcją zgromadzonych, którzy raz po raz nagradzali go oklaskami.
Suwerenność wobec Brukseli i „kompleks salonów”Zanim prezydent przeszedł do wątku Ukrainy, poświęcił chwilę na odparcie zarzutu, że jego działania zmierzają do wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Przekonywał, że jego decyzje są w tej sprawie błędnie interpretowane.
„Mam nadzieję, że udaje się za każdym razem zbijać ten mit, że referendum w sprawie polityki klimatycznej i Zielonego Ładu jest chęcią wyjścia z Unii Europejskiej. Że brak zgody prezydenta na to, aby wpuścić nielegalnych migrantów i zrealizować Pakt Migracyjny w Polsce, jest chęcią wyjścia z Unii Europejskiej” — mówił, wyrażając przekonanie, że nikt rozsądny w to nie wierzy.
Prezydent skrytykował też, jak to ujął, trwający od trzech dekad kompleks wobec zachodnich elit.
„Przez trzy dekady żyliśmy w takim głębokim przekonaniu, że żeby być częścią europejskich salonów, musimy pozbyć się tego, co kłopotliwe dla Polski, naszych wartości, naszych fundamentów” — stwierdził.
Jak dodał, po roku sprawowania urzędu jest przekonany, że z tym sposobem myślenia trzeba wreszcie zerwać.
„Dzisiaj z rocznym doświadczeniem mówię wam i zaufajcie mi: ten kompleks trzeba porzucić. Tego kompleksu nie ma na całym świecie! Każdy zajmuje się swoim narodem” — podkreślił.
Nawrocki o wsparciu dla Ukrainy i strategii PolskiPrezydent szeroko odniósł się do relacji z Kijowem, wskazując, że pomoc walczącej Ukrainie leży w bezpośrednim interesie Polski.
„Interesem Polski jest to, aby Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej z postsowiecką Federacją Rosyjską. Jak najdalej ich trzymali od Polski. To oczywiste, taka jest strategia Państwa Polskiego” — mówił.
Swoją myśl podsumował dosadnie, podkreślając, że powstrzymywanie rosyjskiej agresji z dala od polskich granic zawsze będzie spotykać się ze wsparciem Warszawy.
„Niech mordują Sowietów tam, którzy ich napadli, i w ogóle nas, Polaków, to nie boli. W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie” — stwierdził.
Zobacz także: Promocja na zapachy w Rossmannie. Obniżka o ponad 100 zł i prezent za symboliczną złotówkę
Sprzeciw wobec symboliki banderowskiejNawrocki wyraźnie zaznaczył, że wsparcie dyplomatyczne i wojskowe dla Ukrainy nie oznacza przyzwolenia na kontrowersyjne symbole w polskiej przestrzeni publicznej.
„Taki jest strategiczny interes Polski. Ale strategicznym interesem Polski jest też to, żeby nie powiewały w Warszawie i w Polsce banderowskie flagi!” — mówił.
Słowa te wywołały natychmiastową reakcję tłumu, który odpowiedział głośnymi oklaskami. Prezydent dodał, że współpraca z sąsiadem może opierać się na jasnych zasadach.
„Można pomagać i można wymagać. Można współpracować po partnersku. Można się rozumieć w zasadniczych kwestiach. Taka jest nasza wrażliwość” — podkreślił.
„Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”Ten wątek prezydent sprowadził do nadrzędnej zasady, którą, jak mówił, uświadomił sobie po objęciu urzędu.
„Nie ma innego wyznacznika w polityce międzynarodowej niż dbanie o interes własnego państwa. Włosi krzyczą: Forza Italia!, Amerykanie krzyczą: America First!, a ja mówię: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy!” — stwierdził.
Jak przekonywał, taka postawa nikogo na świecie nie dziwi.
„Każdy rozsądny przywódca państwa wie, że prezydent i premier, który do nich przyjeżdża, jest zobowiązany swojemu narodowi i interesom swojego narodu” — mówił.
Karol Nawrocki o relacjach z Ukrainą. Zapowiedział wsparcie, ale postawił warunek